Jesteś tutaj

Chiny. Jedwabna globalizacja?

29.11.2016
Piotr Gajdziński

Zmiana modelu chińskiej gospodarki z inwestycyjnego na konsumpcyjny przyćmiła inną wielką zmianę, którą od trzech lat realizuje Państwo Środka. A ma ona dla świata i globalnej gospodarki nie mniejsze znaczenie.

 

        XI Jinping, wybrany w 2012 roku na funkcję sekretarza generalnego Chińskiej Partii Komunistycznej, a rok później przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej, dokonał zasadniczej zmiany obecności Chin na arenie międzynarodowej. O ile wcześniej, w erze Deng Xiaopinga, w Pekinie obowiązywała doktryna ograniczonego zaangażowania w sprawy międzynarodowe, to w 2013 roku władze Chin postanowiły stać się supermocarstwem. Od tej pory nie chcą już tylko reagować na rozwój sytuacji międzynarodowej, ale wyrażają chęć jej aktywnego kształtowania i przewodzenia innym krajom. Tym aktywniej, że po upadku Lehman Brothers i wybuchu kryzysu gospodarczego na Zachodzie, Pekin uznał Stany Zjednoczone za „mocarstwo schyłkowe” i postanowił wejść w lukę, która – według tamtejszej diagnozy – powstanie po zmierzchu supermocarstwa znad Potomaku.

        Widomym znakiem nowej polityki Pekinu są ogromne wydatki na zbrojenia. Według Sztokholmskiego Instytutu Badań na Pokojem, w 2015 roku Chiny wydały na ten cel 215 mld dolarów, co oznacza wzrost o 13% w stosunku do 2006 roku i plasuje to państwo na drugim miejscu za Stanami Zjednoczonymi. Ucieleśnieniem nowych ambicji Państwa Środka były działania na rzecz zaspokajania roszczeń tego kraju na morzach Wschodnio- i Południowochińskim – w 2015 roku rozpoczęto budowę sztucznych wysp na Spratlejach, gdzie mają powstać chińskie bazy wojskowe – znacząco większa aktywność w regionie, zaangażowanie się w działania ONZ, a także ekspansja ekonomiczna. W 2015 roku, po raz pierwszy w dziejach Państwa Środka, wielkość chińskich inwestycji ulokowanych zagranicą przekroczyła poziom zagranicznych inwestycji w Chinach.

        Ale nie są to jedyne przejawy ekonomicznej ekspansji Chińskiej Republiki Ludowej. W ostatnich latach Chiny powołały do życia kilka międzynarodowych instytucji gospodarczych, w tym między innymi bank rozwoju BRICS, a przede wszystkim Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB). Choć państwami-założycielami tej instytucji jest 57 krajów, to przytłaczająca większość kapitału tego banku pochodzi z Chin. I to Pekin niepodzielnie nim rządzi. Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych dysponuje dziś kapitałem w wysokości 100 mld dolarów. Ale to nie wszystko, bo na przykład w tzw. Korytarz Chiny-Pakistan – stanowiący część Nowego Jedwabnego Szlaku – zostanie w najbliższych latach zainwestowanych 46 mld dolarów i ani jeden z nich nie będzie pochodził z pieniędzy Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych.

        Właśnie – Nowy Jedwabny Szlak. To najbardziej znane i najbardziej spektakularne chińskie przedsięwzięcie od kilku setek lat. Jego nazwa, ale też koncepcja, nawiązuje do drogi łączącej Chiny z Europą i Bliskim Wschodem w okresie od III wieku przed naszą erą aż do XVII wieku naszej ery. Według obecnej koncepcji, w skład Nowego Jedwabnego Szlaku ma wejść Azja Centralna (to tzw. Gospodarczy Pas Jedwabnego Szlaku), Azja Południowo-Wschodnia i Południowa (Morski Jedwabny Szlak XXI wieku) i wreszcie wspomniany już Pakistan. Ale w Pekinie  coraz częściej mówi się również o tym, że Nowy Jedwabny Szlak ma objąć również Amerykę Łacińską. Bo choć Szlak był w swoim zamyśle tylko przedsięwzięciem ekonomicznym, to z czasem celem jego budowy było narzucenie światu nowego ładu międzynarodowego. To wręcz nowa koncepcja globalizacji.

        Zwróćmy uwagę – Nowy Jedwabny Szlak pomija dwa bardzo istotne organizmy gospodarcze, czyli Japonię oraz Stany Zjednoczone. To nie przypadek. Szlak jest budowany w opozycji do tych dwóch państw. Pekin nie potrafi na razie sprecyzować swojego stanowiska wobec innego, geograficznie bliskiego sobie i istotnego państwa – Indii. Kraj ten jest wprawdzie członkiem Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, ale już dotychczasowy plan Nowego Jedwabnego Szlaku Indii nie obejmuje. Plan nie obejmuje także innego, istotnego organizmu gospodarczego – Rosji.

        Powodzenie gigantycznego projektu, jakim jest Nowy Jedwabny Szlak zależy od bardzo wielu czynników. Przede wszystkim, oczywiście, od siły chińskiej ekonomii. „Chińska gospodarka prezentuje się nieźle, a choć wzrost gospodarczy jest niższy niż przed laty, to jednak nadal imponujący i, jak się wydaje, relatywnie stabilny. W najbliższych latach Chiny będą kontynuowały kurs na konsumpcję i to jest dobrym rozwiązaniem, bo chiński konsument jest zdrowym elementem wzrostu. Tym bardziej, że Chiny mają wysoką stopę oszczędności, bo oszczędzanie jest trwałym elementem miejscowej tradycji – uważa Andrzej Miszczuk, współzarządzający subfunduszem Caspar Globalny. – Spodziewam się również, że coraz więcej chińskich spółek, działających w oparciu o nowoczesne technologie i niskie koszty będzie wchodziło na wiodące pozycje w gospodarce światowej”.

Na przeszkodzie realizacji tego projektu mogą jednak stanąć inne czynniki. Według chińskiego kalendarza politycznego, XI Jinping, obecny przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej i szef tamtejszej partii komunistycznej, będzie sprawował władzę do roku 2022. Później w Pekinie rozsiądzie się nowy przywódca, a miejscowa tradycja mówi, że będzie on miał prawo nakreślić zarówno nową politykę wewnętrzną, jak i zagraniczną. Nie jest więc pewne, czy będzie chciał realizować pomysły swojego poprzednika. To pierwsze pytanie. Drugie dotyczy tego, czy Chiny potrafią przełamać swoją wielowiekową tradycję, która w polityce międzynarodowej właściwie zawsze ograniczała się do stosunków bilateralnych. Marcin Kaczmarski, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich i autor raportu „Jedwabna globalizacja. Chińska wizja ładu międzynarodowego” zwraca uwagę, że Chiny nie mają zbyt imponującego doświadczenia w działalności w wielostronnych organizacjach międzynarodowych i tak naprawdę – zwłaszcza po okresie komunistycznej izolacji – nie bardzo potrafią współpracować z wieloma krajami jednocześnie. Marcin Kaczmarski zauważa też w polityce Pekinu wyraźny brak zdecydowania w kwestii przejęcia przywództwa i odpowiedzialności na arenie międzynarodowej.

        „Nowy Jedwabny Szlak stanowi próbę budowy równoległego raczej niż alternatywnego dla liberalnego porządku międzynarodowego. Projekt nie jest protekcjonistyczny i zamknięty, przeciwnie, jest otwarty i zmierza w stronę ściślejszej współpracy gospodarczej. Jak pokazało doświadczenie wciągania krajów europejskich do AIIB oraz włączania Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej do Nowego Jedwabnego Szlaku, Chiny raczej próbują uzupełnić istniejący porządek niż zastąpić go własnymi instytucjami” – twierdzi autor raportu „Jedwabna globalizacja. Chińska wizja ładu międzynarodowego”.

 

Fundusze inwestycyjne