Jesteś tutaj

Niemcy bez (wielkiej) zmiany - Piotr Rojda, młodszy zarządzający Caspar Asset Management dla Parkietu

20.07.2017
Piotr Rojda

Wybory parlamentarne w Niemczech odbędą się 24 września 2017 roku. Dwie główne siły na tamtejszej arenie politycznej to w tej chwili kierowana przez Angelę Merkel Unia (CDU/CSU) oraz socjaldemokraci (SPD). Według sondaży, CDU może liczyć na 38% głosów, natomiast poparcie dla SPD wynosi 23%. Na początku roku, kiedy ogłoszono, że kandydatem na kanclerza SPD będzie Martin Schulz, sondażownie dawały obu ugrupowaniom podobne szanse, ale później dotychczasowa kanclerz zaczęła piąć się w górę, a efekt nowości Schulza zaczął wyparowywać.

Niemcy są największą gospodarką Unii Europejskiej, której kondycja przekłada się na cały blok. Bez względu na to, czy rządzić będzie Merkel czy Schultz, wzrosną zapowiadane przez obie strony wydatki na infrastrukturę. Przy czym większych nakładów na ten cel należy się spodziewać w przypadku wygranej SPD. Niemców stać na luzowanie fiskalne, w pierwszej połowie tego roku odnotowali bliską rekordowej nadwyżkę budżetową w wysokości 18,3 mld euro.

Dodatkowo taki ruch jest mocno rekomendowany przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Obie największe partie popierają też dalszą integrację i wspólne reformy w ramach Unii Europejskiej. Merkel powinna obniżyć podatki, w rękach przedsiębiorstw i pracowników może zostać nawet do 15 mld euro. Schulz, jak na socjalistę przystało, podnosi kwestię nierówności społecznych i podatki raczej podwyższy, w szczególności te od majątku i dochodowy dla najbogatszych.

Obecna kanclerz zobowiązała się wypełnić do 2024 roku wymóg NATO przeznaczania 2% PKB na obronność. To oznacza, że na zwycięstwie CDU skorzysta sektor Aerospace & Defence. Obecnie Niemcy wydają na obronność 1,2% produktu krajowego brutto, czyli około 37 mld euro. Schulz też zapowiada podwyżkę wydatków na ten cel, ale wzrost do 70 mld euro (2% PKB obiecane przez Merkel) uważa za nierealny.

Jeden z najważniejszych problemów gospodarczych, z jakim będzie się musiał zmierzyć nowy parlament dotyczy sektora motoryzacyjnego. To jedna z największych potęg niemieckiej gospodarki – zatrudnia około 800 000 osób i stanowi kilkanaście procent niemieckiego PKB. Do ciągnącego się skandalu z manipulowaniem pomiarami emisji z układu wydechowego dołączyło niedawno oskarżenie o zmowę kartelową. Jakby tego było mało, wyśmiewana latami przez niemieckich producentów amerykańska Tesla zaprezentowała pod koniec lipca tego roku swój Model 3 – samochód elektryczny przeznaczony dla masowego odbiorcy. Niemcy zapowiedzieli podobne elektryki w swojej ofercie, ale póki co, są daleko w tyle. Schulz wypowiada się w tonie sprzyjającym samochodom elektrycznym, chce nawet narzucać państwom Unii Europejskiej kontyngenty produkcji. Merkel broni diesla, na który niemieccy producenci (błędnie?) postawili w przeszłości.

O tym jak ważna jest polityka dla rynków finansowych świadczy ich wrażliwość na wypowiedzi (i tweety) prezydenta Trumpa.

Piotr Rojda - Młodszy zarządzający w Caspar Asset Management.