Caspar Akcji Europejskich

Inwestuje na rynkach europejskich.

Więcej: Caspar Akcji Europejskich



Caspar Stabilny

Ogranicza zmienność, inwestuje globalnie, stabilny wzrost w długim terminie.

Więcej: Caspar Stabilny

Strategia Akcyjna
Środkowej i Wschodniej Europy

Koncentruje się na rynkach akcyjnych Środkowej i Wschodniej Europy.

Więcej: MASIW

Strategia Zrównoważona
Środkowej i Wschodniej Europy

Inwestycje w regionie przy założeniu średniego ryzyka inwestycyjnego.

Więcej: MZSIW

Strategia Stabilnego Wzrostu
Środkowej i Wschodniej Europy

Inwestycje w regionie przy założeniu małego ryzyka inwestycyjnego.

Więcej: MSWSIW



Strategia
Akcji Skoncentrowanych

Koncentruje się na mniejszej liczbie starannie wyselekcjonowanych papierów.

Więcej: MAS



Strategia
Akcji Spółek Stefy Euro

Celem inwestycyjnym jest uzyskanie długoterminowej rentowności portfela.

Więcej: MASSE



Strategia Stabilnego Wzrostu
Akcji Skoncentrowanych

Podstawowym kryterium wyboru lokat jest analiza fundamentalna.

Więcej: SMSWAS



Strategia Akcyjna
USA

Koncentruje się na rynkach Stanów Zjednoczonych (USA).

Więcej: MAUSA



Strategia Zrównoważona
Akcji Skoncentrowanych

Celem inwestycyjnym jest wzrost wartości Portfela i pobicie Benchmarku.

Więcej: SMZAS

tekst alternatywnytekst alternatywny

Kim jesteśmy, jak inwestujemy,
co nas wyróżnia
CZYTAJ >>>

A A A

Skali ludzkiego strachu nie da się opanować – “Parkiet”

Piotr Rojda, CFA

Dziennikarz Gazety Giełdy „Parkiet”, Andrzej Pałasz, opublikował 9 kwietnia 2020 roku dyskusję o sytuacji na rynkach. Poza Piotrem Rojdą, zarządzającym subfunduszami Caspar Globalny i Caspar Stabilny, wzięli w niej udział Bartłomiej Chyłek, dyrektor Zespołu Analiz NN Investment Partners TFI oraz Jarosław Niedzielewski, dyrektor Departamentu Inwestycji Investors TFI. Przedstawiamy wypowiedzi Piotra Rojdy, CFA.

Na pytanie kiedy może nastąpić koniec epidemii zarządzający Caspar Stabilny odpowiedział:

– Na bazie doświadczeń Chin i Korei oszacowano, że od wybuchu pierwszego ogniska do szczytu liczby zakażonych w danym momencie (matematycznie: zakażeni–wyleczeni–zmarli) powinno minąć 50-60 dni. Dane te są wiarygodne, jeśli przyjmiemy dwa założenia. Po pierwsze, że Chińczycy nie kłamią, a po drugie, że inne kraje będą w stanie powtórzyć skalę środków zastosowaną w Chinach (inwigilacja społeczeństwa, środki przymusu) i Korei (masowe testowanie, wykorzystanie technologii). Samo osiągnięcie szczytu zakażeń nie oznacza kresu epidemii, nowe przypadki osób zakażonych będą się pojawiać, dalej będzie sceptycyzm wobec podróżowania i spotkań w większym gronie, dalej gospodarka nie będzie działała na pełnych obrotach. W mojej ocenie, żeby pozwolić sobie zacząć mówić o kresie epidemii, potrzeba dwóch rzeczy.

W pierwszej kolejności powinny pojawić się testy serologiczne na przeciwciała. To pozwoli zidentyfikować osoby, które wytworzyły odporność na wirusa. Szacuje się, że do końca kwietnia 60 proc. populacji USA ma przejść taki test, a do końca maja 95 proc. Osoby seropozytywne w tym teście, które miały ekspozycję na wirusa, zostały wyleczone, wytworzyły przeciwciała i ryzyko transmisji w ich przypadku jest minimalne jako pierwsze wrócą do pracy. Drugiej rzeczy, której potrzebujemy do kresu epidemii, to oczywiście szczepionka, która już jest, ale musi przejść testy czy jest bezpieczna, a to może potrwać nawet do kilkunastu miesięcy. Nie można też całkowicie wykluczyć scenariusza, że docelowo większość populacji zostanie zarażona koronawirusem.


– Rządy, w tym polski, ruszyły przedsiębiorcom z pomocą. Jaka jest rola tego organu w takich sytuacjach? Czy polski rząd ją spełnia?

– Recesja raczej będzie, rząd powinien dążyć do ograniczenia jej negatywnych skutków. Przede wszystkim do uniknięcia głębokiego kryzysu finansowego i wysokiego bezrobocia. Dlatego wszelkiego rodzaju środki, które ograniczą upadłość firm (np. karencja rat kredytowych czy leasingowych, odroczony ZUS) i ochronią system bankowy przed utratą płynności mają sens, chociaż w przypadku płynności większą rolę odegra Narodowy Bank Polski niż rząd. Czy polski rząd spełnia swoją rolę ciężko ocenić, zostały zaproponowane jakieś środki, ocena ich skali wymaga pogłębionej analizy, ale wielu przedsiębiorców zdaje się jest mocno niezadowolonych z zaproponowanej tarczy antykryzysowej.


– W Polsce na rynku obligacji doczekaliśmy się skupu papierów skarbowych na wzór największych banków centralnych. To odpowiednie działania w kryzysie?

– W związku z tym, że w ostatnich tygodniach występowały problemy z płynnością na dużo bardziej płynnych klasach aktywów niż polskie obligacje skarbowe, to takie działanie jest jak najbardziej uzasadnione.


– Czy NBP powinien też skupować obligacje korporacyjne? Jakie powinien przyjąć kryteria?

– Jeżeli epidemia będzie się przeciągała, to takie działanie może być uzasadnione. Zastanawiam się nad ceną, bo rynek polskich obligacji korporacyjnych nie należy do najbardziej płynnych na świecie, w dużej mierze NBP te obligacje skupowałby od funduszy inwestycyjnych, gdzie powszechną praktyką jest stosowanie wyceny liniowej. W związku z czym istnieje ryzyko, że przy pewnej awersji, aby aktualizować wartość tych obligacji adekwatnie do kondycji finansowej jej emitenta, ceny tych obligacji niekoniecznie odzwierciedlają rzeczywistość.


– Rynki wschodzące straciły dużo więcej niż rozwinięte. WIG20 cofnął się do dołka z poprzedniej bessy sprzed dwunastu lat, z kolei S&P500 zaledwie w okolice dołka z 2018 r. Czy reakcje rynków na epidemię były dotąd adekwatne?

– Większa skala spadków na rynkach wschodzących mnie nie dziwi, ciężko na tym etapie ocenić, która gospodarka będzie bardziej dotknięta epidemią, niemniej wycena danego rynku to nie tylko odzwierciedlenie czynników fundamentalnych, to też kwestia struktury indeksu, jakości zarządów, płynności rynku. Prędzej kapitał napłynie lub odpłynie w mniejszym stopniu z płynnego rynku, na którym notowane są dobre spółki z dużym udziałem technologicznych liderów w wielu branżach, mam tu na myśli S&P500, niż z mieszanki tradycyjnej finansówki w postaci banków i energetyki z silną obecnością i wpływem Skarbu Państwa.


– Relatywna siła spółek technologicznych podczas fali ostatnich wyprzedaży jest interesująca. To sygnał, że kryzys dotknie raczej firmy „tradycyjnej” ekonomii, a nie jak przypuszczaliśmy, wysoko wycenionych spółek technologicznych?

– Rzecz w tym, że wiele spółek produkujących oprogramowanie ma duży udział tzw. przychodów powracających (recurring revenues) z tytułu subskrypcji czy licencji. W tych okolicznościach są one w stanie zamykać transakcje i pozyskiwać nowych klientów bez fizycznych spotkań. Producenci półprzewodników widzą ogromny popyt ze strony centrów danych, praca zdalna też na pewno wygenerowała jakiś popyt na urządzenia elektroniczne. Udział e-commerce’u w handlu na pewno wzrośnie i nawyki teraz nabyte u wielu osób zostaną, nawet gdy wróci już możliwość chodzenia do tradycyjnych sklepów


– Czego spodziewać się w najbliższym czasie na giełdach?

– Jeżeli nie będzie innych szoków zewnętrznych, to informacje dotyczące koronawirusa będą dyktowały nastroje w kolejnych miesiącach. Pozytywnie na pewno wpłyną informacje o wypłaszczaniu się krzywych nowych zakażeń oraz informacje o postępach w medycynie, szczególnie o szczepionce, a także diagnostyce, bo potrzebne są lepsze, szybsze i szerzej dostępne testy.


Rozmawiał Andrzej Pałasz, „Parkiet”.

Podobne wpisy:



Piotr Rojda ze złotym portfelem

TAGI: Ring Caspara, rynki finansowe,

Simple Share Buttons

Skali ludzkiego strachu nie da się opanować…

autor: Piotr Rojda, CFA czas czytania: 4 min