Caspar Akcji Europejskich

Inwestuje na rynkach w Polsce, Turcji, Szwajcarii oraz państwach UE.

Więcej: Caspar Akcji Europejskich



Caspar Stabilny

Minimalizuje zmienność, zapewnia stabilny wzrost, inwestuje globalnie.

Więcej: Caspar Stabilny

Strategia Akcyjna
Środkowej i Wschodniej Europy

Koncentruje się na rynkach akcyjnych Środkowej i Wschodniej Europy.

Więcej: MASIW

Strategia Zrównoważona
Środkowej i Wschodniej Europy

Inwestycje w regionie przy założeniu średniego ryzyka inwestycyjnego.

Więcej: MZSIW

Strategia Stabilnego Wzrostu
Środkowej i Wschodniej Europy

Inwestycje w regionie przy założeniu małego ryzyka inwestycyjnego.

Więcej: MSWSIW



Strategia
Akcji Skoncentrowanych

Koncentruje się na mniejszej liczbie starannie wyselekcjonowanych papierów.

Więcej: MAS



Strategia
Akcji Spółek Stefy Euro

Celem inwestycyjnym jest uzyskanie długoterminowej rentowności portfela.

Więcej: MASSE



Strategia Stabilnego Wzrostu
Akcji Skoncentrowanych

Podstawowym kryterium wyboru lokat jest analiza fundamentalna.

Więcej: SMSWAS



Strategia Akcyjna
USA

Koncentruje się na rynkach Stanów Zjednoczonych (USA).

Więcej: MAUSA



Strategia Zrównoważona
Akcji Skoncentrowanych

Celem inwestycyjnym jest wzrost wartości Portfela i pobicie Benchmarku.

Więcej: SMZAS

tekst alternatywnytekst alternatywny

Kim jesteśmy, jak inwestujemy,
co nas wyróżnia
CZYTAJ >>>

A A A

Ring Caspara: Gospodarka będzie rosła

Ring Caspara, Gospodarka będzie rosła

Dobre wyniki gospodarcze polskiej oraz światowej gospdoarki i reformy rządu omawiają Błażej Bogdziewicz i Piotr Przedwojski, zarządzający Caspar TFI, w rozmowie z Piotrem Gajdzińskim.

– Bezrobocie w Polsce spada, coraz więcej specjalistów twierdzi, że mamy już wręcz rynek pracownika, a tymczasem płace rosną wolniej niż w 2016 roku. Dlaczego?

Piotr Przedwojski: Ale jednak rosną. Przyczyn niższego wzrostu niż oczekiwano może być wiele. Jedną z nich może być to, że obecnie gospodarka potrzebuje przede wszystkim ludzi o niższych kwalifikacjach, a oni zarabiają mniej niż wysoko kwalifikowani specjaliści. Wzrost płac może też hamować duży napływ do Polski obywateli Ukrainy. Zobaczymy. Prawdziwe przyczyny tego stanu rzeczy poznamy dopiero, gdy Główny Urząd Statystyczny poda bardziej szczegółowe dane.

Błażej Bogdziewicz: – Masowy napływ Ukraińców może mieć znaczenie, ale generalnie przestrzegałbym na razie przed wysuwaniem daleko idących wniosków. Poczekajmy na dokładniejsze informacje. Może być tak, że osoby wyżej wykwalifikowane już pracę miały, a teraz znajdują ją ludzie z niższymi kwalifikacjami, bo rynek potrzebuje takich właśnie pracowników. Warto też pamiętać, że nawet jeśli pracę znajduje osoba z wyższym wykształceniem, to początkowo z reguły zarabia mało, a jego płaca zauważalnie rośnie dopiero po pięciu, dziesięciu latach. Więc na razie nie niepokoiłbym się sytuacją, nawet jeśli szczątkowe dane nie są zadowalające. Dzisiaj mamy na tym rynku sytuację więcej niż zadowalającą i nic nie wskazuje, aby w najbliższym czasie miała się ona pogorszyć.

Piotr Przedwojski: – Na razie nie ma co spekulować, ale jedną z przyczyn niższego niż w ubiegłym roku wzrostu płac może być ubiegłoroczne załamanie się inwestycji.

– W tym roku polska gospodarka rzeczywiście rośnie bardzo szybko. Ale są niepokojące sygnały. Prezydent podpisał właśnie tzw. ustawę apteczną, która stanowi, że aptekę będą mogli prowadzić wyłącznie farmaceuci.

Błażej Bogdziewicz: – To jest oczywiście fatalna ustawa, za którą społeczeństwo zapłaci wyższymi cenami lekarstw. Nie mam co do tego wątpliwości, przy czym dotknie to przede wszystkim mieszkańców małych miejscowości, czyli osób, które statystycznie zarabiają mniej. W dużych miastach skutki tej ustawy będą mniejsze, bo tam sieć aptek jest gęstsza, więc duża konkurencja zapobiegnie podwyżkom cen. Pomysł tej ustawy jest wzięty albo z księżyca, albo z innej, słusznie minionej, epoki. Oczywiście ta ustawa polskiej gospodarki nie pogrąży, bo rynek farmaceutyczny w mniejszych miejscowościach nie jest duży.

– To jasne, ale niebezpieczny jest sam pomysł wprowadzania takich regulacji. Bo dzisiaj dotyczy on małego fragmentu polskiej gospodarki, a jutro…

Błażej Bogdziewicz: – Dokładnie to chcę powiedzieć. Tego typu pomysły, zwielokrotnione, byłyby już bardzo niebezpieczne i cofały nas do Średniowiecza, jakichś cechów i zawodów przechodzących z ojca na syna. To jest droga niebezpieczna, bo to jest droga, którą szła Grecja i która doprowadziła do upadku tego kraju. Taka jest brutalna prawda. Czy naprawdę koniecznie musimy ten scenariusz przerabiać? Zatem choć ustawa aptekarska nie spowoduje katastrofy, to jednak warto bić na alarm, bo wkroczyliśmy na bardzo złą ścieżkę.

Piotr Przedwojski: – Mogę się w całości pod tymi słowami podpisać, ale dorzucę jeszcze pytanie, skąd się ta ustawa wzięła, jakie były korzenie tego dziwnego pomysłu. Jego autorzy, ktoś w rządzącej obecnie partii, powinien mieć na uwadze, że w ten sposób otwarto drogę do podobnych roszczeń ze strony innych grup zawodowych. Bo niby dlaczego tylko aptekarze mają być grupą uprzywilejowaną?


Dlaczego warto się zapisać?

  • Przed innymi otrzymasz powiadomienia o wywiadach z naszymi specjalistami.
  • Będziesz na bieżąco z najnowszymi wpisami z bloga, aktualnościami dotyczącymi spółki i innymi starannie wyselekcjonowanymi materiałami.
  • Będziemy Cię informować o aktualnych promocjach.
  • Nie będziesz otrzymywał niechcianych wiadomości.

Zapisz się do newslettera Caspar!



– Dokładnie – część aptekarzy.

Piotr Przedwojski: – Tym bardziej. Zresztą nie musimy stać się od razu Grecją, możemy stać się Francją. Nie oznacza to jeszcze załamania całej gospodarki, ale jej długoletnie dryfowanie, co ekonomia tego kraju doświadcza od wielu, wielu lat.

– Podobny rodzaj myślenia mamy chyba także w Ministerstwie Sprawiedliwości. Rząd ma mieć teraz prawo do przejmowania zarządzania nie tylko spółkami , ale również majątku spółek. Wprowadzenie tej ustawy jest motywowane walką z przestępczością gospodarczą…

Piotr Przedwojski: – I spekulacją. Była już taka komisja, która walczyła z m.in. ze spekulacją. Nazywała się Czeka. Metody też są nadzwyczajne. Projekt stanowi, że o wprowadzeniu zarządcy przymusowego decydować ma prokurator w postanowieniu. Wentylem bezpieczeństwa ma być zapis, że postanowienie prokuratora musi zatwierdzić sąd. Komisja ds. Amber Gold pokazuje jak część prokuratury walczyła z przestępczością gospodarczą.

– Właśnie. Może po prostu zabrońmy prywatnym przedsiębiorcom prowadzić działalność gospodarczą i zostawmy wyłącznie państwowe firmy. Będzie mniej przestępców. Czy Wy się nie boicie takiego sposobu myślenia, którego eksponentem był przecież nie kto inny, tylko Feliks Dzierżyński?

Piotr Przedwojski: – Nie posuwałbym się tak daleko. W różnych systemach prawnych, także w polskim, jest już prawo do pozbawienia mienia z uwagi na określone przestępstwa. Pytanie po co mnożyć byty, od mieszania łyżeczką herbata nie staje się przecież słodsza. Już dzisiaj, jeżeli osoba fizyczna skazana praworządnym wyrokiem przez sąd, posiada akcje jakiejś spółki, to skarb państwa może przejąć akcje tej spółki, a nie bezpośrednio jej majątek. Ale poczekajmy co ostatecznie wyjdzie z parlamentu, bo podejrzewam, że ta ustawa może jeszcze ulec zmianie.

– Pomówmy teraz o pozytywach. W ostatnich miesiącach notujemy dobre wyniki gospodarcze. To jest dłuższy trend, czy chwilowa eksplozja?

Piotr Przedwojski: Do dobrej sytuacji polskiego konsumenta, dołączyła się dobra sytuacja globalna. W Stanach Zjednoczonych, Europie i Japonii właśnie skończył się sezon podawania wyników za pierwszy kwartał 2017 roku i spółki pokazały bardzo dobry wzrosty zysków. Zyski na akcję wzrosły odpowiednio o 14%, 23% i 28%. Zyski rosną szybciej w Europie niż w USA. Polska korzysta na globalnej koniunkturze.

Błażej Bogdziewicz: – Świat, w tym również Polska, jest na początku generalnej poprawy sytuacji gospodarczej. Trzeba pamiętać, że polskie społeczeństwo jest mało zamożne, więc żyjemy z tego co sprzedamy innym. Co oznacza, że to co się dzieje na świecie, ma na nas bardzo duży wpływ. Nasza gospodarka jest silnie sprzężona z gospodarkami innych państw, przede wszystkim oczywiście z niemiecką, więc poprawa na tamtych rynkach pozytywnie wpływa również na nas. Zasługą tego rządu jest to, że niektórych głoszonych wcześniej pomysłów – mam na myśli choćby ustawę dotyczącą frankowiczów, znacjonalizowanie OFE i zarządzanie całym systemem emerytalnym z poziomu rządu – jednak nie realizuje. Dzięki temu nie popsuł koniunktury, która dzięki wzrostowi gospodarczemu na świecie stała się również naszym udziałem.Kolejną zasługą rządu jest to, że jednak wymiar sprawiedliwości i CBA zmieniło, w porównaniu z ich działaniami za poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości, swoje priorytety. Wówczas na celowniku byli przede wszystkim piłkarze i lekarze. Zwalczanie korupcji w tych środowiskach, z pewnością zasadne z moralnego punktu widzenia, miało jednak znikomy wpływ na sytuację gospodarczą. Teraz na celownik trafiły mafie vatowskie, czyli zajmujące się przekrętami na podatku VAT, a to już odbija się na gospodarce i ma bardzo duży wpływ na stan budżetu. Nie chcę się wypowiadać na temat szczegółowych rozwiązań prawnych, ale ściganie przestępstw podatkowych uważam za zjawisko godne pochwały. Mieliśmy ostatnio wiele zatrzymań osób, które parały się przestępstwami podatkowymi i mam wrażenie, że to podziałało otrzeźwiająco, że ilość tych przestępstw będzie spadała, a wpływy do budżetu będą rosły. Jeśli chodzi o gospodarkę, to w moim odczuciu rząd poza podwyższeniem wieku emerytalnego nie popełnił jakichś rażących błędów i to już należy uznać za zasługę.

Piotr Przedwojski: – Według najświeższych danych, które obejmują 2015 rok, państwo ściągnęło z podatku CIT 33 mld zł. Dziura w podatku VAT wynosi, wg ostatnich szacunków Ministerstwa Finansów około 40 mld zł. Czyli z CIT ściągamy mniej podatku niż wynosi dziura vatowska. Może więc sensownym rozwiązaniem byłoby przeniesienie wszystkich funkcjonariuszy służb skarbowych zajmujących się dzisiaj ściąganiem CIT do ścigania przestępstw na podatku VAT?

– I likwidacja CIT.

Piotr Przedwojski: – Tak byłoby najlepsze rozwiązanie. Ale dzisiaj wydaje się to herezją, więc może zacząć małymi krokami i obniżyć podatek CIT o o parę punktów procentowych. Wówczas przedsiębiorstwom mniej opłacałoby się dokonywać tu jakichś „oszczędności na CIT” i duża część pracowników aparatu skarbowego mogłaby się zająć ściganiem przestępstw vatowskich. Idę o zakład, że efektywność aparatu skarbowego znacznie by wzrosła.

– Na koniec chciałbym prosić o wytłumaczenie reakcji rynków finansowych na informację, że Donalda Trumpa czeka impeachment. Napisał o tym „New York Times” po zwolnieniu szefa FBI i giełdy natychmiast mocno spadły. Przecież to bzdura, nikt realnie myślący w to nie wierzy…

Błażej Bogdziewicz: – Ale wielu bardzo chciałoby w to uwierzyć.

– Zastanawia mnie skąd taka panikarska reakcja rynków.

Błażej Bogdziewicz: – Najwyraźniej rynek finansowy uznał, że wszechstronnie wykształcony, genialny prezydent Donald Trump, zostanie zastąpiony przez niekompetentnego Mike’a Penca, obecnego wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych, który sprowadzi na świat jakąś straszną katastrofę. W związku z tym inwestorzy zaczęli wyprzedawać akcje.

– Żartujesz, a ja takiej panikarskiej reakcji nie rozumiem. Zawsze utrzymujecie, że rynki finansowe się nie mylą.

Piotr Przedwojski: – Ważny jest kontekst. Pamiętajmy, że gdy Trump doszedł do władzy, to rynki zaczęły rosnąć.

Błażej Bogdziewicz: – Można chyba z uśmiechem stwierdzić, że Pence nie dorasta Trumpowi do pięt.

Piotr Przedwojski: – Takie są fakty.

Błażej Bogdziewicz: – Teraz poważnie. Rynki od dłuższego czasu szukały pretekstu do korekty. Teraz go znalazły, bo co jakiś czas korekta jest konieczna, ona nadaje rynkom witalności. Wybuchła sprawa impeachmentu, zrobiło się zamieszanie i rynki po prostu z tego pretekstu skorzystały.

Piotr Przedwojski: – Fundamentalnie się z tą diagnozą nie zgadzam. Rynki boją się, że gdy Trump odejdzie, to pewne niezbędne rzeczy dla hossy – ograniczenie regulacji i podatków, wzrost nakładów na inwestycje infrastrukturalne w USA – nie zostaną zrobione. Bo jego następca nie będzie miał dość politycznej siły i determinacji. To Trump wygrał wybory, nie Pence. Oczywiście, ewentualny impeachment dokonałby się za wiele miesięcy, ale gdyby on rzeczywiście Trumpowi groził, to zamiast Ameryką będzie się on zajmował sobą. Rynki to rozumieją.

Rozmawiał Piotr Gajdziński


Obejrzyj też wywiad z Błażejem Bogdziewiczem w CasparTV:

Zobacz nasz kanał!

TAGI: rynki finansowe,

Simple Share Buttons

Ring Caspara: Gospodarka będzie rosła

autor: Caspar TFI czas czytania: 10 min