Fundusze Inwestycyjne Otwarte (FIO)

Zacznij już od 1000 zł. Szybka i bezpieczna rejestracja online. Buduj swój portfel funduszy inwestycyjnych przez Internet.


Dbaj o stabilny wzrost - Caspar Stabilny


Inwestuj globalnie - Caspar Globalny


Inwestuj w Europie - Caspar Akcji Europejskich


Kup fundusz

Strategie Asset Management

Sprawdź pełną ofertę strategii zarządzania aktywami i wybierz dopasowaną do potrzeb.

Pamiętaj, że - jeżeli nie znajdziesz odpowiadającej na Twoje zapotrzebowania - mozemy stworzyć strategię o indywidualnym charakterze.


Więcej: Strategie Inwestycyjne


Zostań klientem

Wyniki zarządzania
tekst alternatywny tekst alternatywny

Kim jesteśmy, jak inwestujemy,
co nas wyróżnia
CZYTAJ >>>

Nasza filozofia inwestowania
to Twój zysk CZYTAJ >>>

A A A

Ring Caspara: Przy spółkach biotechnologicznych sukces Apple’a zblednie

Apple

Rozmowa z Błażejem Bogdziewiczem (CFA), dyrektorem inwestycyjnym Grupy Caspar, Piotrem Rojdą (CFA), zastępcą dyrektora inwestycyjnego oraz dr. Bartoszem Wawrzynowem, doradcą naukowym Grupy Caspar.

– W dzisiejszym Ringu skupimy się na spółkach biotechnologicznych, które są jednym z głównych obszarów zainteresowania Grupy Caspar. Stąd obecność doktora Bartosza Wawrzynowa, konsultanta naukowego Grupy Caspar. Nie jest Pan, jak można byłoby sądzić biorąc pod uwagę profil działalności Grupy Caspar, doktorem ekonomii.

Bartosz Wawrzynów: – Z wykształcenia jestem biotechnologiem, z ugruntowaną wiedzą w zakresie biologii, chemii i medycyny, doktoryzowałem się z onkologii na brytyjskim Uniwersytecie w Edynburgu. Później, w trakcie stażu podoktorskiego, dołączyłem do grupy, nie waham się użyć tego sformułowania, „naukowców-wariatów”, którzy stwierdzili, że mają technologię mogącą zainteresować dużą grupę odbiorców rynkowych. W ten sposób rozpoczęła się moja przygoda z akademickimi start-upami, więc moje zainteresowania zaczęły też lekko skręcać w stronę ekonomii.

Ekosystem w Wielkiej Brytanii dał mi jasno do zrozumienia, że wspólnym mianownikiem innowacyjnych spółek technologicznych jest nieustanne poszukiwanie powtarzalnego modelu biznesowego. W 2012 roku wróciłem do Polski, co zresztą było doświadczeniem słodko-gorzkim. Kilka lat później, pracując w Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, usłyszałem o Casparze. Konkretnie, usłyszałem o firmie zarządzającej aktywami, która inwestuje w amerykańskie spółki biotechnologiczne. Mocno mnie to zainteresowało. Spotkaliśmy się, zaczęliśmy rozmawiać i doszliśmy do wniosku, że współpraca może być korzystna dla obu stron. Formalnie rozpoczęła się ona w 2020 roku.


– Na czym polega Pańska rola?

Bartosz Wawrzynów: – Mamy platformę, w ramach której funkcjonują odpowiednie kanały, gdzie zarządzający i analitycy Caspara umieszczają interesujące ich spółki biotechnologiczne. Moja rola polega na „prześwietleniu” takich spółek od strony ich naukowego potencjału. Sprawdzam więc ich kluczowy zespół naukowy, technologie, jakimi dysponuje dana spółka oraz potencjał ich wykorzystania, stan portfela zabezpieczenia własności intelektualnej, licencji oraz aktualny stan wiedzy – potencjał problematyki z zakresu life-science, nad którym pracują, ewentualne współprace z ośrodkami naukowymi, jakość publikacji naukowych. Muszę bardzo dokładnie zbadać zgodność z wytycznymi oraz umiejętności przechodzenia danego projektu spółki przez kolejne fazy wyznaczane przez amerykańskich regulatorów, w tym przede wszystkim przez Urząd ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration – FDA).


– Jak rozumiem, Pańską rolą jest zmniejszenie ryzyka inwestorów zainteresowanych spółkami biotechnologicznymi.

Bartosz Wawrzynów: – Dokładnie tak.


– Czy tak właśnie wygląda polska norma? Dużo polskich firm zarządzających zatrudnia konsultantów naukowych, specjalistów od sektorów, w których inwestowane są pieniądze klientów?

Piotr Rojda: – Nie, z pewnością nie jest to normą. Po pierwsze, o ile się orientuję, w Polsce nie ma firm, które inwestują w spółki biotechnologiczne na takim poziomie szczegółowości, jak robi to Grupa Caspar, raczej są to inwestycje w duże koncerny farmaceutyczne czy spółki technologiczne dostarczające coś dla sektora medycznego. Nigdy nie słyszałem też o zatrudnianiu konsultantów naukowych. To jest coś, co z pewnością nas wyróżnia.


– Skąd właściwie zainteresowanie spółkami biotechnologicznymi? W obszarze nowoczesnych technologii jest wiele sektorów, które świetnie się rozwijają, a są mniej ryzykowne i przynoszą inwestorom bardzo satysfakcjonujące stopy zwrotów.

Błażej Bogdziewicz: – Pewnie moglibyśmy z powodzeniem inwestować na przykład głównie w słynny FAANG, pięć największych spółek technologicznych notowanych na amerykańskiej giełdzie i pewnie nie byłoby to najgorsze rozwiązanie. Ale nie byłoby też najlepsze. Staramy się szukać, jak mi się wydaje z niezłym skutkiem, takich obszarów, które są ciekawe i – niech to nie zabrzmi nazbyt górnolotnie – które zmieniają świat, popychają go do przodu. W mojej ocenie, a mam wrażenie, że Piotr i Bartek w tym punkcie się ze mną zgodzą, największa rewolucja dzieje się dzisiaj, i będzie się działa w najbliższej przyszłości w obrębie biologii. To, co w tej dziedzinie zmieniło się w ostatnich pięciu, dziesięciu latach, to jest niewyobrażalny skok, prawdziwa rewolucja. Co ważniejsze, potencjał do dalszego rozwoju jest w biologii gigantyczny.

To nie dotyczy zresztą wyłącznie medycyny, ale również rolnictwa i zastosowań przemysłowych. Moim zdaniem inwestor, który odpowiedzialnie dba o swój majątek, powinien być w tym obszarze, bo nieobecność będzie kosztowna. Pozwolę sobie na jeszcze małą, lekko osobistą dygresję. Otóż my bardzo dużo rozmawiamy ze spółkami biotechnologicznymi. Często z przedstawicielami zarządów, a nawet z założycielami. I wielokrotnie podczas takich rozmów towarzyszy nam przekonanie – Piotr zapewne to potwierdzi – że rozmawiamy z ludźmi, którzy są współczesnymi Stevami Jobsami. Tym Jobsem, założycielem Apple’a, z epoki jego wdarcia się na rynek. Bo naszym zdaniem, a jestem pewien, że się nie mylimy, właśnie na tym etapie jest teraz sektor biotechnologiczny. Oczywiście, nie wszystkie spółki z tego sektora odniosą spektakularny sukces, ale jesteśmy przekonani, że niektóre w perspektywie powiedzmy dekady lub dłuższej mogą odnieść sukces porównywalny z sukcesem Apple’a.


Inwestujemy Globalnie


Piotr Rojda: – Pytałeś, dlaczego tak bardzo zainteresowaliśmy się sektorem biotechnologicznym. Pamiętam początki, rok 2017, gdy po odejściu jednego z kolegów Błażej poprosił mnie, abym zainteresował się naszą obecnością na rynku szeroko rozumianej medycyny. Przyjrzałem się temu i okazało się, że nie wygląda to jakość szczególnie okazale, bo w praktyce inwestowaliśmy wówczas wyłącznie w kilka spółek produkujących aparaty słuchowe. One nawet były ciekawe, przynosiły dobrą kontrybucję do wyników, ale uznaliśmy, że musimy iść szerzej i głębiej, bo już wówczas byliśmy pewni, że sektor medyczny to dobry kierunek inwestycyjny. Zacząłem więc zgłębiać tę problematykę. Widzieliśmy zmiany, które zachodzą na rynku onkologicznym, bo do szerokiego stosowania w Stanach Zjednoczonych weszły wówczas tzw. checkpoint inhibitors, które miały większą skuteczność w walce z rakiem niż chemia. Standard leczenia się zmieniał, zarówno w onkologii, jak i w innych obszarach. To skłoniło nas do większego zainteresowania się tym tematem.

Zaczęliśmy rozmawiać ze spółkami farmaceutycznymi ze Stanów Zjednoczonych i im więcej czasu poświęcaliśmy analizie, tym wyraźniejszy stawał się obraz pokazujący, że wielkie firmy farmaceutyczne, owa słynna Big Pharma, są znacznie mniej innowacyjne niż małe spółki tworzone przez naukowców, skupione na konkretnej technologii czy obszarze terapeutycznym. Że to tam dzieje się to, co dla medycyny przyszłości najbardziej interesujące i najważniejsze. Z tymi spółkami był jednak kłopot, bo większość z nich nie miała przychodów, nie generowała zysków, więc odpadały narzędzia tradycyjnej analizy i wyceny spółek. Dlatego stworzyliśmy własną metodologię badania takich pomysłów, przejrzysty system wyszukiwania tych, które mają szansę na powodzenie na tym trudnym rynku, bo jedynie około co dziesiąty lek przechodzi z powodzeniem badania kliniczne. Jednym z najciekawszych trendów w medycynie są w mojej ocenie „spółki genetyczne”, które na przykład dostarczają jakiś brakujący w organizmie gen, zmieniają fragmenty genomu lub wyciszają niektóre geny, na przykład te produkujące zbyt dużą ilość szkodliwego białka. Co w tych terapiach jest istotne? Nie dość, że prawdopodobieństwo sukcesu w badaniach klinicznych, gdzie celujemy w zweryfikowany genetycznie „cel”, jest wyższe niż w przypadku innych leków, to często taka terapia ogranicza się ostatecznie dla pacjenta do jednego zastrzyku, zamiast, w wielu przypadkach, leczenia rozciągniętego na całe życie. Rewolucja!


Dlaczego warto się zapisać?

  • Przed innymi otrzymasz powiadomienia o wywiadach z naszymi specjalistami.
  • Będziesz na bieżąco z najnowszymi wpisami z bloga, aktualnościami dotyczącymi spółki i innymi starannie wyselekcjonowanymi materiałami.
  • Będziemy Cię informować o aktualnych promocjach.
  • Nie będziesz otrzymywał niechcianych wiadomości.

Zapisz się do newslettera Caspar!



– Jedną z Waszych „gwiazd inwestycyjnych” jest spółka Intellia Therapeutics. Jej założycielką jest Jennifer Doudna, w 2020 roku laureatka Nagrody Nobla z chemii. W spółkę Intellia Therapeutics Grupa Caspar inwestuje już od 2018 roku, co bardzo dobrze świadczy o Waszych kompetencjach, bo niedawno, 26 czerwca br., właśnie ta spółka poinformowała, że doszło do przełomu. Co to oznacza?

Bartosz Wawrzynów: – Pozostanę przy narzuconym nam wcześniej przez Błażeja odwołaniu do Apple’a. Dlaczego spółka Jobsa zanotowała tak gigantyczny sukces komercyjny? Bo zaproponowała klientom produkt całkowicie zamknięty, gotowy, z prostym interfejsem, oferujący zestaw usług odpowiadający potrzebom ludzi. W wypadku Intellii Therapeutics jest dokładnie tak samo. Co jest niesamowitego w przypadku spółek biotechnologicznych, a co jest niezwykle ważne dla inwestorów? Czas! Weźmy przykład Intellia Therapeutics, choć on absolutnie nie jest jedyny. Otóż ta spółka powstała w 2014 roku, a dzisiaj, czyli zaledwie po siedmiu latach, jest gwiazdą amerykańskiej giełdy. Ale spójrzmy na to inaczej. Badania mikrobiologiczne sprzed około dwóch dekad wskazały, że u bakterii może występować odpowiednik funkcjonalnego adaptacyjnego „układu odpornościowego”.

Jest to de facto sposób na zapewnienie ochrony przed infekcją wirusową, który pozwala komórkom bakteryjnym nabywać ją w czasie rzeczywistym, a następnie chronić daną komórkę przed tymi wirusami (bakteriofagami) za pomocą swoistej „pamięci immunologicznej” systemu zapisu „etykietki” wirusa w genomie bakterii. System ten został nazwany CRISPR. Dziesięć lat pracy i zrozumienia tego procesu, rozebrania go na czynniki pierwsze, bardzo dokładnych analiz strukturalno-funkcjonalnych kompleksów CRISPR-Cas, dały podstawę do zrozumienia, że te mechanizmy odkryte u bakterii można zastosować do organizmów wyższych, w tym człowieka, i selektywnie, bardzo precyzyjnie, doprowadzić do unikatowego przecięcia bądź usunięcia wybranego fragmentu ludzkiego genomu. To jest coś niesamowitego.


– Tu, niczym jeździec na białym koniu, pojawia się Jennifer Doudna i jej Intellia Therapeutics z zestawem bardzo precyzyjnych nożyc…

Bartosz Wawrzynów: – I jest w stanie, w pojedynczej dawce, znaleźć specyficzną sekwencję i wyciąć fragment bądź wyłączyć gen, który koduje „szkodliwe” białko. Alternatywnie ich technologia może posłużyć do przywrócenia funkcjonalności fragmentu genomu, poprzez jego celowaną wymianę. A wszystko to przy niezwykle niskim wskaźniku niepożądanych efektów. Platforma technologiczna, poza wspomnianym bezpośrednim zastosowaniem jako forma terapii, ma także ogromny potencjał, co podkreśla Intellia Therapeutics, jako narzędzie pośrednie, kluczowe w tworzeniu terapii adresujących choroby autoimmunologiczne oraz w przestrzeni immuno-onkologii. Resumując, to jest zdecydowanie to, co Amerykanie nazywają game changer. Mamy do czynienia z wielkim przełomem, którego skali większość z nas nie potrafi na razie pojąć.


– To spróbujmy to przełożyć na konkretne skutki dla inwestora.

Piotr Rojda: – W 2018 roku, gdy jak już wspomniałeś, zaczęliśmy inwestować w spółkę Intellia Therapeutics, jedna jej akcja kosztowała około 20 dolarów. Tymczasem niewiele ponad trzy lata później kosztuje ponad 150 dolarów. Jeszcze przed ogłoszeniem danych, że Intelli udało się poprzez edycję genomu w korelacji do podanej dawki terapii znacząco zredukować poziomy szkodliwego białka produkowanego przez gen, który był „celem” terapii edytującej, cena akcji wynosiła około 80 dolarów. Dla inwestora, którzy wierzył w potencjał genetyki, w potencjał Intellii, zysk jest więc bardzo znaczący. Dodam, że nasza Strategia Spółek Biotechnologicznych, w której Intellia jest dużą pozycją, tylko w czerwcu 2021 roku wzrosła o blisko 18 procent.


– Inwestycje w spółki biotechnologiczne są bardzo ryzykowne, bo taka jest specyfika tego sektora. Jakie są największe ryzyka?

Błażej Bogdziewicz: – Że badania się nie powiodą. Dla spółek z sektora farmaceutycznego to jest właściwie norma, bo tutaj 90 procent badań nie kończy się sukcesem. To jest bardzo brutalny biznes i czasem to wynika z technologii, a czasem ze źle zaprojektowanych badań. Czyli czasem „winni” są naukowcy, a czasem „wina” spada na zarządy. Dlatego szukamy nie tyle spółek, które pracują nad jakimś konkretnym lekiem, który przejdzie przez sito amerykańskiego regulatora, ale nad takimi, które mają pewną platformę. Jeśli spółka ma technologię, która wcześniej już się sprawdziła, to można oczekiwać – to nie jest oczywiście pewne, ale jest to racjonalne złożenie – że ta sama technologia zadziała także na szereg innych chorób. I potencjał takiej spółki jest z punktu widzenia długofalowego inwestora większy niż spółki, która stworzyła jeden, nawet bardzo poszukiwany lek.


Inwestujemy Globalnie


Piotr Rojda: – Błażej ma rację, kluczowym ryzykiem z punktu widzenia inwestora jest to, że badania się nie powiodą. Dlatego stworzyliśmy cały system analiz, który ma eliminować, a w każdym razie ograniczyć ryzyko. Właśnie w tym aspekcie rolę odgrywa Bartek. Ale trzeba też pamiętać, że spółki biotechnologiczne są małe, zwłaszcza w porównaniu z gigantami amerykańskiej giełdy. Płynność na ich akcjach jest zatem niewielka, co czasem skutkuje spadkami, które nie mają związku z fundamentami danej spółki. Bez negatywnej informacji o nieudanych badaniach klinicznych mała spółka biotechnologiczna jest w stanie spaść kilkadziesiąt procent, na przykład przez gorszy sentyment i odpływy kapitału z tego sektora. Dlatego zalecamy inwestycje w spółki biotechnologiczne tylko cierpliwym inwestorom, którzy mają długi horyzont inwestycyjny. Krótkoterminowa zmienność jest w tym przypadku bardzo duża. I zapewne długo jeszcze będzie.


– Pytanie do pana doktora. Czy to, co pod koniec czerwca 2021 roku ogłosiła Intellia Therapeutics, to jest ów mityczny Święty Graal światowej medycyny?

Bartosz Wawrzynów: – Świętym Graalem jest to, że takie spółki jak Intellia potrafią przeprowadzić cały szereg procedur, nie tylko technologicznych, ale również legislacyjno-regulacyjnych, aby doprowadzić swoją technologię do pacjenta. I zrobić to bardzo transparentnie – zarówno wobec pacjentów, jak i świata medycznego, a wreszcie wobec inwestorów. Spółki, które to potrafią, mają niesamowitą przewagę, bo przecież wszyscy mamy świadomość, że ingerencja w genom człowieka to jest jakaś nowa epoka dla światowej medycyny czy mówiąc szerzej – nauki.


– Zabawa w pana Boga…

Bartosz Wawrzynów: – Temat, któremu powinniśmy poświęcić kolejny Ring Caspara, bo tego nie da się skwitować w kilku zdaniach. Dyskusja na ten temat, bardzo gorąca dyskusja, toczy się obecnie w kręgach medycznych, naukowych, ale zaangażowani w nią są również pracownicy regulatora, firm ubezpieczeniowych…

Błażej Bogdziewicz: – Większość dzisiejszej dyskusji poświęciliśmy Intelli, ale trzeba pamiętać, że w sektorze spółek biotechnologicznych mamy dzisiaj prawdziwą eksplozję. Inwestowanie w ten sektor wymaga stałej, bardzo systematycznej pracy, dobrych, precyzyjnych narzędzi, bardzo dużej wiedzy, bo ten rynek zmienia się błyskawicznie, nierzadko w ciągu jednego kwartału. Być może zabrzmi to nieskromnie, ale Grupa Caspar jest w mojej ocenie jedną z nielicznych firm zarządzających aktywami w Polsce, która dysponuje odpowiednimi kompetencjami i zasobami do skutecznego, długofalowego inwestowania w ten jeden z najszybciej rozwijających się sektorów globalnej gospodarki.


Rozmawiał Piotr Gajdziński

Podobne wpisy:


Inwestujemy Globalnie

TAGI: Ring Caspara, rynki finansowe,

Simple Share Buttons

Ring Caspara: Przy spółkach biotechnologicz…

autor: Piotr Gajdziński czas czytania: 12 min