Fundusze Inwestycyjne Otwarte (FIO)

Zacznij już od 1000 zł. Szybka i bezpieczna rejestracja online. Buduj swój portfel funduszy inwestycyjnych przez Internet.


Dbaj o stabilny wzrost - Caspar Stabilny


Inwestuj globalnie - Caspar Globalny


Inwestuj w Europie - Caspar Akcji Europejskich


Kup fundusz

Strategie Asset Management

Sprawdź pełną ofertę strategii zarządzania aktywami i wybierz dopasowaną do potrzeb.

Pamiętaj, że - jeżeli nie znajdziesz odpowiadającej na Twoje zapotrzebowania - mozemy stworzyć strategię o indywidualnym charakterze.


Więcej: Strategie Inwestycyjne


Zostań klientem

Wyniki zarządzania
tekst alternatywny tekst alternatywny

Kim jesteśmy, jak inwestujemy,
co nas wyróżnia
CZYTAJ >>>

Nasza filozofia inwestowania
to Twój zysk CZYTAJ >>>

A A A

Ring Caspara: Przyszłość Zachodu okrywa gęsta mgła

Przyszłość Zachodu okrywa gęsta mgła

Informacja reklamowa


Z Błażejem Bogdziewiczem, dyrektorem inwestycyjnym Grupy Caspar i Krzysztofem Kaźmierczakiem, analitykiem Caspar Asset Management SA o głodzie, powrocie “chruszczowowskiej” kampanii zagospodarowywania ugorów i kupowaniu gazoportów rozmawia Piotr Gajdziński.

– Czy światu grozi głód? To pytanie brzmi dramatycznie, ale kilka miesięcy temu Błażej przywołał w Ringu raport jednego z największych na świecie producentów nawozów sztucznych, który twierdził, że wobec wysokich cen nawozów sztucznych spowodowanych wysokimi cenami gazu ten scenariusz jest możliwy. Od tego czasu wiele się zmieniło. Na gorsze. Po pierwsze, największym na świecie producentem nawozów jest Rosja, a Białoruś, też objęta zachodnimi sankcjami, szóstym. Po drugie, przed wojną Rosja i Ukraina odpowiadały za 25% globalnej produkcji zbóż, Ukraina była czwartym na świecie eksporterem kukurydzy…

Błażej Bogdziewicz: – Od naszej ostatniej rozmowy na ten temat ryzyko wybuchu klęski głodu rzeczywiście istotnie wzrosło. Wiadomo też, w jakim regionie ten głód może nastąpić – na Bliski Wschodzie oraz w Afryce Północnej. A to jest region, który ma bardzo dużą populację.

Krzysztof Kaźmierczak: – W samym tylko Egipcie mieszkają 102 miliony osób!

Błażej Bogdziewicz: – Ten region, choćby ze względu na warunki klimatyczne, nie jest w stanie sam zapewnić sobie żywności. I nie ma najmniejszych szans, że w krótkim czasie to się zmieni. Sytuacja jest tym bardziej groźna, że kryzys żywnościowy może zostać jeszcze pogłębiony przez niektóre bogate państwa. Jeśli część z nich się wystraszy, to może zacząć kupować na rynkach światowych dosłownie wszystko co się da. Dotyczy to na przykład Chin, które będą w stanie wydać na ten cel gigantyczne pieniądze w obawie, że jeśli żywności w tym kraju zabraknie, to wywoła to społeczne niezadowolenie i uderzy w sprawującą w tym kraju władzę partię komunistyczną. Takie działania pogłębiają braki. Nam, Europejczykom, taki scenariusz może się wydać niemożliwy, ale wystarczy spojrzeć na Sri Lankę, bo tamtejsze wydarzenia pokazują, jak niestabilna jest sytuacja na rynku żywnościowym.

Krzysztof Kaźmierczak: – Sri Lanka przeżywa obecnie kryzys żywnościowy, bo postawiła na rolnictwo organiczne, zakazując importu i wykorzystania syntetycznych nawozów oraz pestycydów.

Błażej Bogdziewicz: – Sri Lanka postawiła na radykalnie zieloną politykę. Na wyspę zjechała grupa aktywistów, która przekonała władze tego kraju do przestawienia produkcji rolnej na rolnictwo ekologiczne. W efekcie, rolnicy całkowicie odeszli od nawozów sztucznych i środków ochrony roślin. Efekt jest taki, że plony dramatycznie spadły, ludzie nie mają co jeść, krajem wstrząsają zamieszki, a Sri Lanka ogłosiła bankructwo, bo rolnictwo stanowiło podstawę tamtejszej ekonomii. Przed całkowitym chaosem kraj muszą ratować Indie.


– To lokalna sprawa, nie mająca wiele wspólnego z kryzysem wywołanym wzrostem cen nawozów i rosyjską inwazją w Ukrainie.

Błażej Bogdziewicz: – To prawda, ale ona pokazuje, jak ważną rolę odgrywają nawozy sztuczne. I co nam grozi, gdy tych nawozów zabraknie. Pokazuje też, jak czasem rzekomo piękne idee prowadzą do nieszczęścia.

Krzysztof Kaźmierczak: – Eksperymentowanie na żywym organizmie często już prowadziło do nieszczęść. Zaskakujące, że niczego nas te doświadczenia nie uczą i z uporem maniaka powtarzamy ten sam scenariusz. Ale wracając do głównego nurtu naszej dyskusji. Wysokie ceny gazu, a przede wszystkim wojna w Ukrainie, mogą doprowadzić do klęski głodu na Bliskim Wschodzie oraz w północnej Afryce, ale oczywiście w Europie głód nam nie grozi. Grożą nam za to wysokie ceny żywności oraz utrzymująca się, wysoka inflacja. Czyli globalnego głodu nie będzie, za to globalna inflacja będzie niemal na pewno. Już to zresztą widać. Publikowany przez Organizację Narodów Zjednoczonych indeks cen żywności znajduje się na rekordowych poziomach, a marcowy odczyt był aż o 34% wyższy niż rok temu.

Błażej Bogdziewicz: – Wróćmy jeszcze do nawozów. Najbardziej dramatyczna sytuacja dotyczy nawozów potasowych i fosforowych. Plus jest taki, że farmerzy amerykańscy, jak wynika z naszych ostatnich rozmów ze spółkami, są już na ten sezon zaopatrzeni. Po prostu zdążyli kupić nawozy przed wybuchem wojny. Więc ten sezon, choć oczywiście wiele zależy również od pogody, nie będzie jeszcze taki zły. Natomiast jeśli w ciągu kilku najbliższych miesięcy sytuacja się nie poprawi, wojna w Ukrainie będzie trwała, a ceny gazu nadal będą wysokie – to przyszły rok może być naprawdę bardzo zły.

Krzysztof Kaźmierczak: – A nawet dramatyczny.


– Dla nas, czyli dla Europy, oznacza to wysoką inflację. Ale nie tylko. Jeśli Bliski Wschód i północną Afrykę rzeczywiście dotknie głód, to możemy się spodziewać wielkiej fali emigracji. Kierunek będzie jeden – Europa.

Błażej Bogdziewicz: – Oczywiście. Z sygnałów, które docierają z Brukseli wynika, że tym razem Unia Europejska będzie się starała ten proces zahamować. Pytanie, czy potrafi to zrobić skutecznie, bo trudno będzie – jeśli ten czarny scenariusz rzeczywiście się ziści – zatrzymać miliony głodnych, zdesperowanych ludzi.


– Historia uczy, że rewolucje pustego żołądka są bardzo trudne do opanowania. Putin zaciera ręce, bo to bardzo dobry sposób na zdestabilizowanie Unii Europejskiej.

Błażej Bogdziewicz: – Idealny. A warto pamiętać, że Rosja jest w ostatnich latach bardzo aktywna i na Bliskim Wschodzie, i przede wszystkim w Afryce Północnej. Zapewne nie bez przyczyny.


– Co w tej sytuacji można zrobić?

Błażej Bogdziewicz: – Przede wszystkim uwolnić proste rezerwy. One są. Podam przykład biopaliw, bo jesteśmy właśnie po rozmowie z jednym z czołowych producentów biopaliw na świecie. Otóż w Europie oraz w Stanach Zjednoczonych produkuje się bardzo duże ilości roślin, na przykład soi, które są dodawane do diesla. Z punktu widzenia efektywności energetycznej jest to pozbawione sensu. Wbrew pozorom nie sprawia to też, że paliwo jest bardziej ekologiczne, więc zamiast te produkty żywnościowe dolewać do paliw, lepiej dać je ludziom do zjedzenia. Tyle tylko, że wymaga to zmian politycznych w Unii Europejskiej oraz w Stanach Zjednoczonych.

Krzysztof Kaźmierczak: – Niemcy ciągle mają trzy działające elektrownie atomowe, których wyłączenie zaplanowano na koniec 2022 roku. Kilka tygodni temu kanclerz Scholz stwierdził, że wydłużenie czasu ich życia nie poprawiłoby sytuacji energetycznej. To jest oczywiście nieprawdą; rekordowo drogi gaz, które będzie potrzebny do generowania prądu, mógłby zostać użyty chociażby przez przemysł nawozowy. Dzisiaj część zakładów europejskich spółek z tego sektora pozostaje zamknięta, właśnie ze względu na wysokie ceny gazu ziemnego.

Błażej Bogdziewicz: – Optymistyczne jest to, że politycy jednak dostrzegają te proste rezerwy i coś w tych sprawach robią. Dowodem jest zgoda Unii Europejskiej na zagospodarowanie ugorów. Zgoda niezbędna, bo w Unii produkcja rolna jest ściśle kontrolowana i nie jest tak, że rolnik może sobie siać co chce i przede wszystkim gdzie chce.


– Zagospodarowanie ugorów problemu braku żywności nie rozwiąże. Ta akcja trochę przypomina wielkie kampanie podejmowane w latach sześćdziesiątych przez Nikitę Chruszczowa i później Polskę lat osiemdziesiątych. Okazały się nieskuteczne.

Błażej Bogdziewicz: – Nie rozwiąże, ale ważne jest to, że świat szuka rezerw w produkcji żywności i te rezerwy znajduje. Z uznaniem trzeba też witać każdy, nawet najmniejszy powrót zdrowego rozsądku.


– Poświęćmy trochę czasu surowcom energetycznym. Unia Europejska obiecuje, że do końca roku zmniejszy import gazu z Rosji aż o 80%. To w Waszej ocenie realne?

Błażej Bogdziewicz: – Tak, ale niezwykle trudne. Na pewno można zwiększyć import gazu z USA. Tyle tylko, że będzie się to musiało odbyć kosztem Azji, bo dzisiaj popyt na gaz jest znacznie większy niż podaż.

Krzysztof Kaźmierczak: – Brakuje mocy do skraplania gazu. Aby Europa mogła zastąpić gaz rosyjski gazem skroplonym, musiałoby na jej rzecz pracować około 30% obecnych światowych mocy produkcyjnych. W praktyce to nierealne, w ubiegłym roku żaden europejski kraj nie był wśród pięciu największych odbiorców LNG. Do tego Europa potrzebuje infrastruktury do odbioru tego gazu, które dziś brakuje. Oczywiście, to wszystko można zbudować, technologia istnieje, ale wymaga to czasu. Tymczasem do końca roku zostało osiem miesięcy.


– Najwięcej do nadrobienia mają Niemcy.

Krzysztof Kaźmierczak: – Niemcy próbują teraz wynajmować oraz kupować pływające gazoporty, ale na to też potrzeba czasu, bo one są tworzone na zamówienie, dla konkretnego odbiorcy, m.in. przez konwersję starych tankowców. Do tego dochodzi proces certyfikacji. Innym wyjściem jest odbiór gazu z Rotterdamu, ale wiadomo, że Holendrzy też mają ograniczoną przepustowość.

Błażej Bogdziewicz: – Niemcy mają nie tylko problem z odbiorem gazem. Nie mają też dostępu poprzez system rurociągów do tamtejszych rafinerii, które dotąd przerabiały rosyjską ropę. Jedynym wyjściem jest gdański Naftoport.


– Zbudowany w latach siedemdziesiątych przez Edwarda Gierka. To już chichot historii.

Krzysztof Kaźmierczak: – Unia zakłada, że w tej sytuacji trzeba będzie obniżyć zużycie gazu i ropy naftowej i że uda się to zrobić poprzez bardziej efektywne wykorzystanie tych surowców. To bardzo pięknie brzmi, ale trudno mi uwierzyć, że są jakieś proste rezerwy, które można błyskawicznie uruchomić i one w istotny sposób wpłyną na wielkość konsumowanych w Europie surowców energetycznych.

Błażej Bogdziewicz: – Wydaje się, że Unia Europejska stoi przed koniecznością wprowadzenia elementów „gospodarki wojennej”, czyli racjonowania pewnych dóbr. Za chwilę zacznie się wiosna, później lato i to zmniejszy popyt na gaz i ropę naftową, ale jest poważne zagrożenie, że latem i zimą grozi nam wprowadzenie obostrzeń przy korzystaniu z surowców energetycznych, w tym również czasowe wyłączenia prądu.

Krzysztof Kaźmierczak: – A zdajmy sobie sprawę, że wszystko to dzieje się w sytuacji, gdy Europa musi pilnie zacząć reindustrializację. Musi. Ta wojna dowiodła, że przemysł musi wrócić do Europy.


– I do Stanów Zjednoczonych.

Krzysztof Kaźmierczak: – Globalizacja doszła do swojego szczytu i zaczyna się odwrót. Oczywiście, wszystkiego nie da się produkować w Europie i Ameryce, ale w branżach uznawanych za krytyczne łańcuchy dostaw muszą zostać radykalnie skrócone. Aby stało się to możliwe, trzeba pilnie rozwiązać kwestię energetyczną, bo bez tego nie ma mowy o powrocie przemysłu na Stary Kontynent. Rozmawiamy o reindustrializacji w momencie, gdy niemiecki przemysł szykuje się na scenariusz racjonowania gazu ziemnego. Pamiętajmy przy tym, że powrót przemysłu do Europy i Stanów Zjednoczonych oznacza oczywiście wyższą inflację, bo strukturalnie koszty produkcji będą tu wyższe niż w Chinach i Wietnamie.

Błażej Bogdziewicz: – Mam wrażenie, że nie wszyscy politycy rozumieją co się stało w momencie wtargnięcia wojsk rosyjskich do Ukrainy. Może nawet rozumie to mniejszość. Tymczasem Europa musi zrobić, i to zrobić bardzo pilnie, trzy podstawowe rzeczy. Po pierwsze, nie wypychać produkcji do Azji, a przeciwnie, znowu ściągnąć ją do Europy. Po drugie, zapewnić bezpieczeństwo energetyczne. A po trzecie, zbudować atrakcyjną ofertę dla krajów Afryki i państw azjatyckich poza Chinami, aby niejako przyciągnąć te kraje do zachodniej strefy wpływów. Dzisiaj takiej oferty nie ma nie tylko Europa, ale przede wszystkim nie mają jej Stany Zjednoczone. A bez tego przyszłość Zachodu okrywa gęsta mgła.


Rozmawiał Piotr Gajdziński


Podobne wpisy:



Nota prawna

Niniejsza wiadomość ma charakter informacyjny oraz reklamowy i nie stanowi oferty w rozumieniu Kodeksu Cywilnego, ani usługi doradztwa finansowego, prawnego i podatkowego. Nie należy jej traktować jako rekomendacji dotyczącej instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców. Materiały i informacje prezentowane w niniejszym dokumencie służą jedynie celom informacyjnym, reklamowym lub promocyjnym i nie powinny być wyłączną podstawą podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych. W szczególności, informacje te nie stanowią rekomendacji inwestowania w jakiekolwiek instrumenty finansowe ani usługi doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (tj. Dz.U. z 2021 r. poz. 328), jak również oferty w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego (tj. Dz.U. z 2020 r. poz. 1740, z późn. zm.).

Caspar TFI informuje, że z każdą inwestycją wiąże się ryzyko. Fundusze nie gwarantują realizacji założonego celu inwestycyjnego, ani uzyskania określonego wyniku inwestycyjnego. Prezentowane wyniki funduszu inwestycyjnego są oparte o dane historyczne i nie stanowią gwarancji osiągnięcia identycznych wyników w przyszłości.

Przed nabyciem jednostek uczestnictwa funduszu inwestycyjnego należy zapoznać się z treścią prospektu informacyjnego/ dokumentem kluczowych informacji dla inwestorów oraz Procedurą Dystrybucyjną odpowiedniego funduszu inwestycyjnego Caspar TFI. Dokumenty te są dostępne na stronie internetowej www.caspar.com.pl, w siedzibie Caspar TFI lub u dystrybutorów, których lista dostępna jest na niniejszej stronie internetowej. Na stronie internetowej https://www.caspar.com.pl/ publikowane są również roczne i półroczne sprawozdania finansowe funduszy.

Caspar TFI uzyskało zezwolenie na działalność oraz utworzenie i zarządzanie Caspar Parasolowy FIO od Komisji Nadzoru Finansowego. Caspar Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A. jest zarejestrowane w rejestrze przedsiębiorców prowadzonym przez Sąd Rejonowy Poznań – Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0000387202 z kapitałem zakładowym w wysokości 2.000.000,00 zł (opłacony w całości) i NIP 108-00-11-057.

TAGI: Ring Caspara, rynki finansowe,

Simple Share Buttons

Ring Caspara: Przyszłość Zachodu okrywa g…

autor: Piotr Gajdziński czas czytania: 9 min