Caspar Akcji Europejskich

Inwestuje na rynkach europejskich.

Więcej: Caspar Akcji Europejskich



Caspar Stabilny

Ogranicza zmienność, inwestuje globalnie, stabilny wzrost w długim terminie.

Więcej: Caspar Stabilny

Strategie Asset Management

Sprawdź pełną ofertę strategii zarządzania aktywami i wybierz dopasowaną do potrzeb.

Pamiętaj, że - jeżeli nie znajdziesz odpowiadającej na Twoje zapotrzebowania - mozemy stworzyć strategię o indywidualnym charakterze.


Więcej: Strategie Inwestycyjne

tekst alternatywnytekst alternatywny

Kim jesteśmy, jak inwestujemy,
co nas wyróżnia
CZYTAJ >>>

A A A

Ring Caspara: Inflacja puka do drzwi?

Inflacja puka do drzwi

Z Błażejem Bogdziewiczem – zarządzającym Caspar TFI – oraz Piotrem Przedwojskim – ekspertem i doradcą inwestycyjnym – o czkawce wynikającej z rosnącej inflacji, sporze sądowym w Polsce, uśmiechu Lenina i wielkim procesie prywatyzacji na Ukrainie. Rozmawia Piotr Gajdziński.

– Jak rynki zareagowały na wydarzenia na Bliskim Wschodzie?

Błażej Bogdziewicz: – Pierwsza reakcja na informację o zabiciu generała Kasema Sulejmaniego była oczywiście negatywna. Takie działania zawsze wiążą się z ogromnym ryzykiem i rynki wystraszyły się, że sytuacja wymknie się spod kontroli. Tę trwogę pogłębiło jeszcze ostrzelanie przez Iran amerykańskich baz wojskowych znajdujących się w Iraku. Na szczęście szybko stało się jasne, że żadna ze stron nie chce eskalować konfliktu. To uspokoiło rynki.

– Takie działania Trumpa na Bliskim Wschodzie, regionie podminowanym różnymi sprzecznymi interesami, wyglądały na szaleństwo.

Błażej Bogdziewicz: – Trudno oceniać działania Trumpa, bo nie mamy przecież tych informacji, którymi prezydent Stanów Zjednoczonych dysponował podejmując decyzję o zabiciu Sulejmaniego. Nam może się ona wydawać błędna i bardzo ryzykowna, ale nie wiemy, co planował irański generał. Być może amerykański wywiad miał informacje, które uzasadniają działania USA. Nie chciałbym w tej sprawie spekulować.

Piotr Przedwojski: – Zgadzam się z Błażejem, ale nie ulega wątpliwości, że zabicie irańskiego generała był niezgodne z międzynarodowymi konwencjami. Nie mam natomiast wątpliwości, że generał Sulejmani był – nazwijmy to oględnie – bardzo aktywną osobą. Chyba to właśnie jemu Syryjczycy zawdzięczają „zaproszenie” do swojego kraju Putina i rosyjskich wojsk, a w konsekwencji eskalację konfliktu i dramat ludności cywilnej. Ta sprawa pokazuje, że Donald Trump jest nieprzewidywalny. I raczej będzie. Wydając rozkaz zabicia Sulejmaniego przekroczył chyba jakąś granicę i teraz ludzie z innych, dziwnych krajów muszą się zastanawiać, czy nie spotka ich coś podobnego.

Zestrzelenie ukraińskiego samolotu

– Zestrzelenie ukraińskiego samolotu zupełnie zmieniło narrację w tym konflikcie. Wydawało się, że zabicie generała zintegruje irańskie społeczeństwo, od dłuższego czasu protestujące przeciwko władzom w związku ze złą sytuacją gospodarczą, a tymczasem wybuchły nowe protesty.

Błażej Bogdziewicz: – Większość pasażerów ukraińskiego samolotu zestrzelonego nad Teheranem było obywatelami Iranu bądź Irańczykami mieszkającymi w Kanadzie. Władze w Teheranie mają więc niemały problem wewnętrzny.

– Piotr mówił o nieprzewidywalności Trumpa, ale spróbujmy określić, czym będą żyły rynki w 2020 roku?

Piotr Przedwojski: – Dowiemy się w ostatnich dniach grudnia.

– To prawda, przy takim prezydencie Stanów Zjednoczonych prawda niepodważalna. Ale na pewno jednym z głównych tematów 2020 roku będą wybory w USA.

Błażej Bogdziewicz: – Z całą pewnością to wydarzenie odciśnie się na rynkach. Mówiliśmy już o tym w jednym z poprzednich Ringów Caspara, ale warto zwrócić uwagę, że w obozie Partii Demokratycznej nasila się walka między „obozem postępowym”, który uosabia między innymi Elizabeth Warren, a centrowym Michaelem Bloombergiem. Bloomberg jest atakowany za zbyt duże wydatki na swoją kampanię, a on z kolei odpowiada, że jest jedynym kandydatem, który może przekonać do siebie umiarkowanych zwolenników Partii Republikańskiej zniesmaczonych stylem prezydentury obecnego lokatora Białego Domu.

– I chyba ma rację. Pomysły Elizabeth Warren są takie, że przeciętny Amerykanin łapie się za głowę. A przynajmniej powinien.

Błażej Bogdziewicz: – A wielu również powinno się łapać za kieszeń. Jednym z pomysłów Warren jest wprowadzenie podatku dla najbogatszych Amerykanów w wysokości nawet 6% całego majątku.

Piotr Przedwojski: – Rocznie!

Błażej Bogdziewicz: – Dokładnie tak. To bardzo socjalistyczny pomysł, który gdyby został wcielony w życie, zagroziłby majątkom najbogatszych Amerykanów, a co ważniejsze – wstrząsnąłby tamtejszą gospodarką. Konsekwencje wprowadzenia tego podatku byłyby bardzo złe, a mogłyby się okazać wręcz katastrofalne. Jest małe prawdopodobieństwo, że ten pomysł zostanie zrealizowany teraz, nawet gdyby Warren wygrała wybory, ale prawda jest też taka, że wśród młodych wyborców Partii Demokratycznej jest on bardzo popularny. Więc za cztery lata szanse tego projektu mogą być znacząco większe. Chyba, że młody elektorat Partii Demokratycznej z czasem zmieni swoje poglądy, jego radykalizm zostanie stępiony. Tak czy inaczej, takie poglądy stają się wyzwaniem dla amerykańskiej polityki.

Poglądy młodych Amerykanów

– Amerykanie się zmieniają, coraz wyraźniejsze staje się poparcie dla lewicowych ideałów, które dotąd były tam marginesem.

Błażej Bogdziewicz:: – Tak, coraz więcej młodych Amerykanów ma bardzo socjalistyczne poglądy.

Piotr Przedwojski: – To prawda, ale pamiętajmy, że to młodzi ludzie, którzy nie dorobili się jeszcze majątku, więc łatwo im być pryncypialnymi. Zobaczymy co będzie, jak się dorobią. Ale jest prawdą, że w USA nasila się problem długów studenckich. Dzisiaj jest to 8% procent PKB USA i ta wartość ciągle rośnie.

Błażej Bogdziewicz:: – Coraz mniej Amerykanów kończących dzisiaj studia ma szanse, aby się dorobić. Dotyczy to zresztą nie tylko USA, również wielu innych krajów. Tym bardziej, że wiele osób wybiera takie kierunki studiów, które nie są nadmiernie cenione przez rynek. Można się spierać, czy to dobrze czy źle, ale takie są fakty. Absolwenci wyższych uczelni mogą mieć wysokie aspiracje finansowe, ale szansę na ich zaspokojenie mają coraz mniejsze. Tym bardziej, że obniża się również poziom studiów.

Piotr Przedwojski: – Stany Zjednoczone kostnieją, coraz trudniej zrobić tam karierę, zmniejsza się mobilność geograficzna i majątkowa. To jest zjawisko, którego pełne skutki będą widoczne za kilka dekad.

– Chcę wrócić do tego 6-procentowego podatku od majątku, który proponuje Elizabeth Warren. Błażej mówi, że ten podatek mocno uderzy w amerykańską gospodarkę. Właściwie dlaczego?

Błażej Bogdziewicz: – Wszystkie te dobre, najbardziej dziś znane spółki – choćby Apple, Microsoft, czy Tesla – zostały stworzone przez ludzi, których napędzała chęć osiągnięcia sukcesu i, oczywiście, zdobycia nagrody. Teraz chce się ich tej nagrody pozbawić, choć zrobili coś naprawdę dobrego, z owoców ich pracy korzystają miliony ludzi na całym świecie. Oczywiście, można powiedzieć, że 1 mld dolarów to gigantyczny majątek, którego nie da się skonsumować. Nie da się, ale co z tego? Tak działa kapitalizm.

– Tak działała człowiek, którego do pracy motywują pieniądze.

Błażej Bogdziewicz: – Właśnie, jeśli odbierze im się podstawową motywację, to czy oni nadal będą chcieli wypruwać sobie żyły? Po co? Tak było w socjalizmie i ten socjalizm nie bardzo działał. Pani Warren tego być może nie wie, ale w Polsce, w całej Europie Środkowej, wiemy to doskonale. Może zabrzmi to górnolotnie, ale to prawdziwe stwierdzenie – Warren chce zniszczyć „amerykański sen”. W Europie mieliśmy już podobne pomysły, choćby we Francji, i nic z nich nie wyszło. Nie bez przyczyny, największe spółki, które nadają dzisiaj ton globalnej gospodarce, są najbardziej innowacyjne, powstały i działają w Stanach Zjednoczonych, a nie we Francji czy Polsce. Grupa Caspar dużo inwestuje ostatnio w sektor zdrowia, w spółki biotechnologiczne. Widzimy tam wielki postęp, który przyczynia się między innymi do skutecznego leczenia ludzi chorych na nieuleczalne dotąd choroby, do przedłużania ludzkiego życia. Ale jeśli się tych ludzi zdemotywuje, to oni wybiorą spokojne życie zamiast ciężkiej pracy. I to się na odbije na nas wszystkich.

Piotr Przedwojski: – Ten podatek odbije się przede wszystkim na gospodarce amerykańskiej, bo ci ludzie po prostu znajdą sobie nowe miejsca, wyjadą z USA, a na pewno wyjedzie ich płynny majątek. Ale Błażej ma rację – te majątki zapewniają postęp, bo człowiek, gdy już zaspokoi swoje podstawowe potrzeby, zajmuje się budowaniem. Pomysł, aby zabrać im to na co zapracowali jest prymitywny.


Dlaczego warto się zapisać?

  • Przed innymi otrzymasz powiadomienia o wywiadach z naszymi specjalistami.
  • Będziesz na bieżąco z najnowszymi wpisami z bloga, aktualnościami dotyczącymi spółki i innymi starannie wyselekcjonowanymi materiałami.
  • Będziemy Cię informować o aktualnych promocjach.
  • Nie będziesz otrzymywał niechcianych wiadomości.

Zapisz się do newslettera Caspar!



Znajomość historii – inflacja

– Lenin uśmiecha się w mauzoleum.

Błażej Bogdziewicz: – Większość majątku miliarderów jest ulokowana w spółkach. Jakie będą konsekwencje pomysłu Warren? Państwo przejmie zarządzanie tymi spółkami. Czy państwo zarządza firmami lepiej niż prywatni właściciele? Doskonale znamy odpowiedź na to pytanie.

Piotr Przedwojski: – Młodzi Amerykanie, którzy przychylają się do takich pomysłów, którzy choćby patrzą na nie przychylnym okiem, muszą być bardzo zdeterminowani.

– Albo nie znają historii.

Błażej Bogdziewicz: – Mam wrażenie, że na świecie znowu rośnie klasa zawodowych rewolucjonistów, następców Lenina i jego kumpli. Mogą się okazać niebezpieczni, bo mają dużo wolnego czasu, chwytliwe pomysły, determinację…

– Zajmijmy się przez chwilę sądownictwem w Polsce. To nie miejsce, aby wnikać w istotę tego sporu, więc chciałbym tylko zapytać, czy on przenosi się również na sferę gospodarczą.

Piotr Przedwojski: – Sytuacja w tej dziedzinie staje się bardzo niebezpieczna. Sądownictwo, jako trzecia władza, powinno stać na straży egzekwowania umów. Jeśli okaże się, że umów nie można egzekwować, to nie można też prowadzić działalności gospodarczej. Bo co jest alternatywą? Pistolet i strzelba, jak na Dzikim Zachodzie?

Błażej Bogdziewicz: – Niezależność sądownictwa to fundament, nie ma co się nad tym rozwodzić. Z drugiej jednak strony, nieuznawanie sędziów powołanych przez obecny KRS i mianowanych przez prezydenta, to prosta droga do anarchii. Totalnej anarchii państwa.

– Wyobraźmy sobie spółkę X, która zostaje obciążona przez służby skarbowe dużą karą finansową. Jej zdaniem ta kara jest niesprawiedliwa. Powinna iść z tym do sądu?

Piotr Przedwojski: – A jakie ma inne wyjście? Nająć najemników? Wracając do tego, co powiedzieliśmy wcześniej – dla działalności gospodarczej anarchia jest najgorszym wyjście. Każda forma rządów jest lepsza od anarchii.

Błażej Bogdziewicz: – Dokładnie tak. Przy czym chciałbym dodać, że zależność wymiaru sprawiedliwości od polityków również jest ogromną patologią.

Piotr Przedwojski: – Patrząc na rozmiary konfliktu wokół wymiaru sprawiedliwości, jego intensywność, emocje, które są w tym zaangażowane trzeba powiedzieć, że znajdujemy się w sytuacji głębokiego kryzysu. Dwa pytania – skąd on się wziął w takim nasileniu i drugie, istotniejsze – jak go rozwiązać. Przedstawiciele władz mają rację, że w wymiarze sprawiedliwości nie było dekomunizacji.

– Tu nie ma sporu, nie było. Tylko czy trzydzieści lat po upadku komunizmu dekomunizacja może być remedium na działalność wymiaru sprawiedliwości?

Błażej Bogdziewicz: – Jeśli dekomunizacja jest potrzebna, to niech większość sejmowa przegłosuje ustawę, w której wskaże, że sędzią, prokuratorem, adwokatem, radcą prawnym, komornikiem nie może być człowiek, który należał do PZPR, był współpracownikiem komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Czy ktoś będzie się temu sprzeciwiał? To proste rozwiązanie sporu. Obawiam się jednak, że hasło dekomunizacji jest w tym sporze tylko zasłoną.

– Zobaczymy, w jakim kierunku pójdzie ten spór. Tymczasem spójrzmy na wschód, bo rzadko to robimy. Na Ukrainie zapowiedziano prywatyzację wszystkim firm państwowych. Dobry ruch?

Piotr Przedwojski: – Bardzo dobry. Wspominaliśmy w tej rozmowie, że państwo nie potrafi dobrze inwestować, dobrze zarządzać spółkami. Ukraińcy, wreszcie, też doszli do tego wniosku. Po latach zrozumieli, że są przy ścianie. Pozostaje pytanie, jak to zrobić. Oczywiście trzeba mieć świadomość, że proces prywatyzacji tak potężnego majątku, jakim państwo ukraińskie dzisiaj zarządza, wywoła różne patologie. To jest nieuniknione. Ale w długiej perspektywie jest to bardzo dobra decyzja. Rolą państwa nie jest zarządzanie spółkami i spółeczkami.

Błażej Bogdziewicz: – Ukraina startuje z bardzo niskiego poziomu, a ma jeden wielki atut – dostęp do rynku Unii Europejskiej, który już został dla ukraińskich firm otwarty.

Piotr Przedwojski: – Dzięki militarnej agresji Putina zresztą, co warto odnotować. Genialny taktyk i katastrofalny strateg.

– To jest rzeczywiście wielki atut, którego my w 1989 roku nie mieliśmy.

Błażej Bogdziewicz: – Oczywiście Ukraina ma przed sobą długą drogę. Konieczne jest usprawnienie zarządzania całym państwem, ale ten projekt, jeśli wejdzie w życie, daje temu krajowi i ukraińskiemu społeczeństwu szansę na bardzo szybki rozwój.

Piotr Przedwojski: – Jest wiele pytań w tej sprawie. Jedno z nich dotyczy ludzi, którzy będą musieli tę gigantyczną operację przeprowadzić. Trzeba jednak powiedzieć, że prezydent Wołodymyr Żełeński radzi sobie jak dotąd bardzo dobrze i jest nadzieja, że i w tej sprawie sobie poradzi.

Inflacja – jest się czego bać?

– To na zakończenie zapytam Was, inaczej niż zawsze, o Wasze ostatnie spostrzeżenia.

Błażej Bogdziewicz: – Wróciłem właśnie z polskich gór. Dostrzegłem tam masę reklam inwestycji w nieruchomości. Bardzo to wszystko jest sugestywne, z wykorzystaniem różnych mistrzów sportu, obietnicami wysokiego zwrotu z inwestycji. Zastanawiałem się, czy ludzie, którzy dają się na te reklamy złapać, a z danych wynika, że takich jest wielu, rzeczywiście znają się na inwestycjach w nieruchomości, różne aparthotele. A trzeba się na tym znać nie gorzej niż w wypadku inwestycji w akcje.

Piotr Przedwojski: – Mam spostrzeżenie, które wbrew pozorom jest wcale nieodległe od tego, co mówi Błażej. Rośnie inflacja, co oznacza, że z każdym miesiącem ludzie więcej tracą na lokatach bankowych. Poszukują więc – historia uczy, że często z zawiązanymi oczami – wszelkich inwestycji, które mają ich ratować przed skutkami inflacji. Uciekają z banków między innymi w nieruchomości. I przy blisko 2-procentowej realnej ujemnej stopie będą uciekać coraz szybciej.

Błażej Bogdziewicz: – Pytanie, co z rosnącą inflacją zrobi Rada Polityki Pieniężnej. Z ostatnich wypowiedzi prezesa Adama Glapińskiego wynika, że Rada nie bardzo się tym przejmuje, liczy, że inflacja wzrośnie jeszcze do 4,5%, a później spadnie. A jeśli nie, jeśli wzrośnie do 5,5%? Wówczas Rada podniesie stopy procentowe. Ale to będzie miało poważne konsekwencje, również dla tych, którzy zdecydowali się wziąć kredyt pod zakup nieruchomości. Dzisiaj mamy stopy banku centralnego na poziomie 1,5%, a co się stanie, gdy wzrosną one do 3%?

– Wysokość rat gwałtownie wzrośnie.

Błażej Bogdziewicz: – Dramatycznie wzrośnie. Oby nie było tak, że za chwilę obok frankowiczów będziemy mieli też problem z ludźmi, którzy zaciągnęli ostatnio kredyt złotówkowy oprocentowany według zmiennej stopy i z firmami, które zdecydowały się na kredyt inwestycyjny.

Piotr Przedwojski: – Pytanie, czy do drzwi nie puka stagflacja. Nieustanne wprowadzanie nowych regulacji dla banków, sztuczne zwiększanie pensji i wyższa inflacja mogą nam się odbić potężną czkawką.

Rozmawiał Piotr Gajdziński

Podobne wpisy:




Piotr Rojda CFA odpowiada na wszystkie pytania dotyczące biotechnologii…

Zobacz nasz kanał!

TAGI: Ring Caspara, rynki finansowe,

Simple Share Buttons

Ring Caspara: Inflacja puka do drzwi?

autor: Piotr Gajdziński czas czytania: 12 min