Fundusze Inwestycyjne Otwarte (FIO)

Zacznij już od 1000 zł. Szybka i bezpieczna rejestracja online. Buduj swój portfel funduszy inwestycyjnych przez Internet.


Dbaj o stabilny wzrost - Caspar Stabilny


Inwestuj globalnie - Caspar Globalny


Inwestuj w Europie - Caspar Akcji Europejskich


Kup fundusz

Strategie Asset Management

Sprawdź pełną ofertę strategii zarządzania aktywami i wybierz dopasowaną do potrzeb.

Pamiętaj, że - jeżeli nie znajdziesz odpowiadającej na Twoje zapotrzebowania - mozemy stworzyć strategię o indywidualnym charakterze.


Więcej: Strategie Inwestycyjne


Zostań klientem

Wyniki zarządzania
tekst alternatywny tekst alternatywny

Kim jesteśmy, jak inwestujemy,
co nas wyróżnia
CZYTAJ >>>

Nasza filozofia inwestowania
to Twój zysk CZYTAJ >>>

A A A

Usługi szyte na miarę

fundusze inwestycyjne zamknięte

Rozmowa z Leszkiem Kasperskim, prezesem Grupy Caspar i Agatą Babecką, wiceprezesem Caspar Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych SA.

– Fundusz Inwestycyjny Zamknięty to w filozofii Grupy Caspar czwarty krok w życiu inwestora. Inwestycyjny crème de la crème…

Agata Babecka: – Jednak podkreślmy, że to nasza filozofia, bo Fundusze Inwestycyjne Zamknięte nie cieszą się zbyt dobrą sławą. W przeszłości wiele firm wykorzystywało tę formę prawną do załatwiania różnych spraw, niekoniecznie inwestycyjnych. My tworzymy takie fundusze dla jednego, konkretnego inwestora, zgodnie z jego potrzebami i mamy tylko jeden, za to podstawowy warunek – FIZ Caspara może inwestować wyłącznie w środki płynne, notowane na giełdzie. Nie inwestujemy w nieruchomości czy inne niepłynne instrumenty, których nie można natychmiast sprzedać na rynku publicznym. W istocie nasze Fundusze Inwestycyjne Zamknięte są odzwierciedleniem strategii zarządzanych przez Caspar Asset Management SA, tyle że po przekroczeniu pewnej wartości aktywów FIZ jest dla klienta korzystniejszy, bo ponosi on mniejsze koszty.

Leszek Kasperski: – Fundusze Inwestycyjne Zamknięte to krok dla osoby rozszerzającej umowę zarządzania aktywami.


– Pozostańmy jeszcze przy tych krokach. Pierwszym jest samodzielne kupowanie akcji konkretnych spółek. Kiedyś bardzo popularne.

Leszek Kasperski: – Tak, na początku istnienia w Polsce giełdy, gdy na parkiecie notowanych było siedem spółek, można było śledzić wszystkie ich raporty i rzutujące na kursy akcji wydarzenia. Dzisiaj jest to już znacznie trudniejsze, na GPW jest notowanych około 430 spółek, a przecież polscy inwestorzy w ostatnich latach zaczęli masowo inwestować również na giełdach zagranicznych. Drugi krok to inwestycja w fundusze otwarte. Dobra rzecz oczywiście, ale jednak adresowana do klientów, którzy nie chcą podejmować samodzielnych decyzji. Trzeba pamiętać, że inwestor, który zarabia w Funduszu Inwestycyjnym Otwartym, ma niewielki wpływ na to, w co fundusz inwestuje i akcje jakich spółek dobiera do funduszu zarządzający. To po prostu kupowanie gotowego produktu. Po zrobieniu trzeciego kroku, czyli zawarciu umowy o zarządzaniu aktywami w ramach asset management, sytuacja się zmienia. Inwestor ma większą możliwość wpływania na to, w jakie spółki inwestowane są jego pieniądze, bo strategia często jest dla niego specjalnie przygotowywana, ma też częsty kontakt z zarządzającym.


– Do radykalnej zmiany dochodzi, gdy robi kolejny krok, czyli decyduje się na stworzenie Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego.

Agata Babecka: – O ile strategia asset management to garnitur uszyty w znanej firmie i kupiony w specjalistycznym salonie, w którym na miejscu profesjonalny krawiec może dokonać pewnych poprawek, to FIZ jest garniturem uszytym na miarę, a wszystkie jego składniki – materiał, guziki, podszewka, dodatki, wreszcie krój – są dobrane w porozumieniu z klientem i zgodnie z jego życzeniem. Na dodatek ten garnitur jest tańszy!

Leszek Kasperski: – Przy pewnej wartości aktywów, w przypadku Grupy Caspar jest to około 30 mln zł, koszty ponoszone przez klienta inwestującego w strategię asset management zaczynają przewyższać koszty utrzymania całej struktury Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego. Ale nie jest to jedyna korzyść, być może ona jest akurat najmniej ważna. Najistotniejsze jest bezpieczeństwo. Każdy FIZ ma swojego depozytariusza, czyli bank, który stoi na straży interesów inwestora, między innymi pilnuje, aby inwestycje były zgodne ze statutem Funduszu. Do tego dochodzi firma audytorska, która profesjonalnie bada sprawozdania finansowe FIZ-u. Niebagatelne znaczenie ma też to – dla wielu naszych klientów jest to bardzo istotne – że właściciel Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego ma bardzo częsty kontakt z zarządzającym.

Agata Babecka: – Jeszcze jedna sprawa, warta podkreślenia w kontekście bezpieczeństwa. Fundusz Inwestycyjny Zamknięty jest zupełnie osobnym bytem prawnym, jest zarejestrowany w sądzie, ma swój NIP, Regon, wydzielone rachunki papierów wartościowych lub pieniężne i one są prowadzone przez depozytariusza. Dodatkowo, z mocy ustawy, te rachunki są wydzielone z masy upadłościowej banku, nie są też w żaden sposób połączone z Casparem.


– Co oznacza, przyjmijmy na chwilę czarny scenariusz, że w wypadku upadłości banku-depozytariusza lub firmy zarządzającej, właściciel funduszu odzyskuje wszystkie pieniądze.

Agata Babecka: – Oczywiście. O ile w wypadku bankowych lokat Bankowy Fundusz Gwarancyjnych gwarantuje zwrot równowartości do 100 tys. euro, to w wypadku, o którym rozmawiamy wszystkie aktywa Funduszu pozostają nietknięte.

Leszek Kasperski: – W wypadku Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego inwestor ma w praktyce całkowitą kontrolę nad swoimi aktywami. Wszystkie ważne decyzje podejmowane są przez zgromadzenie inwestorów. Właściciel ma wpływ na najważniejsze decyzje organizacyjne Funduszu – może zdecydować o zmianie depozytariusza czy firmy zarządzającej aktywami, może też oczywiście wpływać na zmianę polityki inwestycyjnej Funduszu. I tak się często dzieje. Fundusz startuje z jakimś określonym benchmarkiem, powiedzmy chce inwestować na rynku europejskim, ale później dochodzi do wniosku, że warto, aby w benchmarku znalazł się też duży komponent akcji amerykańskich. Albo najpierw chce, aby akcje stanowiły nie więcej niż 15% całości inwestycji, a po jakimś czasie dochodzi do wniosku, że lepiej, aby to było 30%. I właśnie podczas spotkań właściciela FIZ z zarządzającymi aktywami Funduszu te kwestie są omawiane i analizowane. Oczywiście ostatecznie to zarządzający, jako profesjonaliści, podejmują konkretne decyzje inwestycyjne – właściciel Funduszu zakreśla tylko ogólne ramy inwestycji. Warto też zaznaczyć, że właściciel funduszu zamkniętego ma otwarty dostęp nie tylko do zarządzających, ale całego zarządu Caspar TFI oraz Caspar Asset Management. Sam też bardzo często spotykam się z właścicielami naszych FIZ-ów.


– Ile czasu zajmuje stworzenie Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego?

Agata Babecka: – Krótko, możemy to zrobić w ciągu jednego, dwóch miesięcy…

Leszek Kasperski: – Ale to finał całego procesu. Z reguły tworzymy taki fundusz dla inwestorów, którzy są już naszymi klientami portfeli asset management. Chodzi o to, aby nabrali do nas zaufania, zrozumieli naszą filozofię działania, byli zadowoleni z wyników finansowych i serwisu, który im dostarczamy. A i nam jest potrzebny czas, aby zrozumieć potrzeby klienta, jego cele inwestycyjne, sposób myślenia. Uczymy się siebie i z reguły ta nauka trwa około dwóch lat, a jej efektem jest Fundusz Inwestycyjny Zamknięty.

Agata Babecka: – Ta wzajemna inspiracja miewa fundamentalne skutki. Przed laty jeden z klientów, który miał u nas strategię Europy Środkowej powiedział, że chętnie zainwestuje więcej środków, ale ma jeden warunek – chce inwestować w Stanach Zjednoczonych. Trochę czasu minęło nim nauczyliśmy się, a później zadomowiliśmy się na rynku amerykańskim, ale w końcu byliśmy gotowi, zdobyliśmy niezbędne kompetencje.

Leszek Kasperski: – I spotkaliśmy się z klientem, który niejako wymusił na nas nauczenia się rynku amerykańskiego. Zostaliśmy „przeegzaminowani”, a on uznał, że jesteśmy gotowi. I rzeczywiście zainwestował znacznie więcej środków. Dzisiaj rynek amerykański jest naszym drugim domem.


– Ten klient pozostał w Casparze?

Leszek Kasperski: – Jest jednym z naszych największych klientów.


– No dobrze, ale skoro Fundusze Inwestycyjne Zamknięte są tak genialnym rozwiązaniem, to po co przygotowujecie się do powołania Fundacji Rodzinnych?

Agata Babecka: – Przygotowujemy się, to prawda, w ramach Grupy Caspar powołaliśmy nawet wyspecjalizowaną kancelarię prawną, bierzemy udział w konsultacjach projektu przedstawionego przez Ministerstwo Rozwoju, ale na razie ustawy nie ma. Mamy jednak nadzieję, że wkrótce będzie, bo po prostu jest ona pilnie potrzebna.

Leszek Kasperski: – Polski biznes znajduje się w specyficznym momencie. Wielu przedsiębiorców, którzy założyli swoje firmy na początku lat dziewięćdziesiątych wkracza w wiek, w którym chce wreszcie konsumować owoce swojej pracy, a nie pracować po dwanaście godzin na dobę. Oczywiście, mogą przekazać te firmy swoim dzieciom, ale rzecz w tym, co jest zupełnie naturalne, że nie wszystkie dzieci są tym zainteresowane. Wielu z nich poznało smak pracy w biznesie, wiedzą, że to gigantyczny wysiłek, albo mają inne zainteresowania. Co, w świetle polskich przepisów, może taki biznesmen zrobić? Może sprzedać swoją firmę. Tylko, że z punktu widzenia polskiego społeczeństwa, często nie jest to najlepsze rozwiązanie, bo takie firmy z reguły kupują zagraniczne podmioty. Fundacje Rodzinne są lepszym rozwiązaniem, bo można w nich zgromadzić cały majątek i wynająć do prowadzenia firmy profesjonalny zarząd. To pozwala zachować kontrolę nad wypracowanym przez te wszystkie lata majątkiem i jednocześnie nadal czerpać z niego owoce.

Agata Babecka: – W wielu krajach na Zachodzie ten model świetnie prosperuje, a korzyści są obopólne. Po pierwsze dla właścicieli, po drugie dla gospodarki danego kraju. Dlaczego w Polsce miałoby być inaczej?


– To rozumiem. Ale na czym polega, przynajmniej potencjalnie, wyższość Fundacji Rodzinnej nad Funduszem Inwestycyjnym Otwartym?

Agata Babecka: – W funduszu gromadzimy, jak już mówiłam, wyłącznie środki płynne. A przez lata ciężkiej pracy polscy przedsiębiorcy zgromadzili również nieruchomości i inne składniki majątku. FIZ ma też ograniczone możliwości bieżącego zarządzania przedsiębiorstwami. Więc dotychczas obowiązujące w Polsce przepisy nijako skazują przedsiębiorców na sprzedaż ich firm, co w praktyce oznacza, że trafiają one z zagraniczne ręce. Kto na tym korzysta? Oczywiście ich nowi właściciele, ale z reguły również budżety innych państw…

Leszek Kasperski: – Wszystko zależy od rozwiązań prawnych, ale jesteśmy absolutnie przekonani – to doświadczenie jest zbudowane na naszej wieloletniej obecności na tym rynku – że Fundacje Rodzinne są bardzo dobrym rozwiązaniem, które ułatwi sukcesję. Znamy ten rynek, obserwujemy go, mamy doświadczenie, które zostało zbudowane również w oparciu o bliskie kontakty z naszymi klientami. Często, coraz częściej, gdy spotykamy się z właścicielami zarządzanych przez nas Funduszy Inwestycyjnych Zamkniętych, to uczestniczy w nich również młodsze pokolenie, które jest niejako wciągane w zarządzanie majątkiem, uczy się tego, zdobywa nowe doświadczenie. To jeszcze jeden dowód, że jasne, korzystne zasady sukcesji majątku są niezbędne.


– Grupa Caspar mniej już dzisiaj przypomina klasyczną firmę zarządzania aktywami. Jesteście butikiem inwestycyjnym…

Leszek Kasperski: – To prawda, do tego zresztą od kilku lat dążyliśmy. Oferujemy wiele usług „szytych na miarę”, zgodnie z potrzebami konkretnych klientów. Bo zamożni Polacy coraz bardziej tego potrzebują. Coraz więcej osób rozumie, że aby inwestować trzeba się otworzyć na świat, bo polski rynek kapitałowy jest zbyt mały. I większość myśli, że o ile polskie firmy zarządzające mają dobrą ekspertyzę rodzimej giełdy, to wiedzy na temat rynku globalnego trzeba szukać w Nowym Jorku, Londynie lub Zurichu. My udowadniamy, bardzo konkretnie udowadniamy, bo za pomocą wyników zarządzanych przez nas funduszy i strategii, że ta wiedza jest również tutaj. I że najbardziej zamożni klienci mogą z powodzeniem inwestować za naszym pośrednictwem na rynku amerykańskim, europejskim, globalnym.


Rozmawiał Piotr Gajdziński

Zobacz także:

TAGI: rynki finansowe,

Simple Share Buttons

Usługi szyte na miarę

autor: Piotr Gajdziński czas czytania: 8 min