Jesteś tutaj

Caspar Globalny - styczeń 2018

08.02.2018
Piotr Rojda

Piotr Rojda, zarządzający subfunduszem Caspar Globalny:

Caspar Globalny wzrósł w styczniu 2018 roku o 1,17%, wobec wzrostu benchmarku o 0,77%.

W styczniu nadal obserwowaliśmy osłabianie się dolara amerykańskiego, co generalnie negatywnie wpływa na kursy akcji spółek europejskich. Fundusz mimo przeważenia w Europie, a niedoważenia w Stanach Zjednoczonych, wypracował wynik lepszy niż benchmark dzięki starannej selekcji spółek.

Końcówka stycznia i pierwsze dni lutego obfitują w spadki na rynkach akcji. Część komentatorów rynku i innych ekspertów chełpi się, że nadeszła zapowiadana przez nich „korekta” czy nawet „bessa”. Chciałbym zwrócić tu uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, zapowiedzi korekty słyszymy od dawna. Można to porównać do stawiania w czasie gry w ruletkę ciągle na nr 15. W końcu on padnie, ale zanim to nastąpi, istnieje wysokie prawdopodobieństwo utraty znacznej kwoty pieniędzy. Czekanie na korektę na rynkach akcji spowoduje, że ominie nas kilka fal wzrostów, zanim upragniona korekta nadejdzie.

Po drugie, warto przyjrzeć się poziomom wycen w odniesieniu do zysków, nie tylko nominalnie. Pod lupę wziąłem mnożnik P/E NTM (stosunek aktualnej ceny do zysków oczekiwanych w kolejnych 12 miesiącach) dla indeksów DAX (Niemcy), S&P500 (Stany Zjednoczone) i Nikkei225 (Japonia). Okres analizy objął ostatnie kilkanaście lat (od maja 2005 do 2 lutego 2018). Indeks DAX znajduje się w tej chwili 0,89 odchylenia standardowego powyżej średniej historycznej (wykres poniżej, im bardziej w prawo, tym większa premia). Teoretyczny powrót mnożnika do wartości średniej potencjalnie może nastąpić w dwojaki sposób: poprzez spadek wartości indeksu o 9,59% lub wzrost oczekiwanych zysków w kolejnych 12 miesiącach o dodatkowe 10,6%. Naturalnie żaden z tych scenariuszy nie musi się zrealizować i indeks DAX może być dalej notowany z premią do historycznych poziomów, co przy dobrej koniunkturze gospodarczej nie jest niczym nadzwyczajnym. Chcę jedynie zaznaczyć, że mimo osiągniętych niedawno historycznych szczytów na wielu indeksach relatywne poziomy wycen nie są absurdalnie wysokie.

 

Wykres, Caspar Globalny

 

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych agencji Bloomberg.

W przypadku indeksu S&P500 aktualne poziomy wycen znajdują się 1,6 odchylenia standardowego powyżej średniej historycznej, niemniej w oczekiwaniach zysków na kolejne 12 miesięcy może nie być jeszcze całkowicie uwzględniony pozytywny wpływ reformy podatkowej w Stanach Zjednoczonych. Aktualny poziom mnożnika P/E implikuje potencjalny spadek indeksu o 16,56% w scenariuszu powrotu do średniej bez zmiany w oczekiwanych zyskach. Indeks rynku japońskiego Nikkei225 (wg mnożnika P/E) znajduje się nawet minimalnie poniżej średniej historycznej (0,02 odchylenia standardowego).

Spójrzmy jeszcze na ostatni rok. W 2017 roku indeks Nikkei wzrósł w walucie lokalnej o 19,1%, natomiast mnożnik P/E NTM spadł o 1,35%, ponieważ oczekiwane zyski wzrosły o 20,73%. W przypadku indeksu DAX mieliśmy podobną sytuację – indeks i oczekiwane zyski wzrosły o około 12% (mnożnik spadł o 0,2%). W Stanach Zjednoczonych ceny akcji (S&P500) wzrosły o 19,42%, oczekiwane zyski o 11,68%, w związku z czym mnożnik P/E wzrósł o 6,93%.

Proszę zatem nie dać się zwieść i zastraszyć „analizom” opartym na samych wartościach nominalnych indeksów/akcji i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy akcja, która kosztuje 20 zł i ma wypracować 2 zł zysku jest droższa od tej, która kosztuje 10 zł i ma przynieść 1 zł zysku?